
fot. Instagram / https://archive.vn/
Serwis fact-checkingowy Demagog ujawnił, że
konto popularnego na Instagramie lekarza stworzyła sztuczna inteligencja. Dr Adrian Halewski,
którego obserwowało ponad 100 tys. osób, w rzeczywistości nie istnieje, a jego "aktywność" w sieci związana była z kampanią namawiającą do zakupu suplementów diety.
Jego konto już zostało usunięte z Instagrama.
Sprawę dr Halewskiego nagłośniły influencerki Paulina Górska i Justyna Nater, które zaalarmowały, że treści na jego koncie są
generowane przez AI.
Konto rzekomego lekarza miało ponad
111 tys. obserwujących
. Publikowano na nim rolki dotyczące w zasadzie wszystkich problemów medycznych, od grzybicy po bezpłodność, a w wielu z nich "lekarz" przekonywał, że chorobę można wyleczyć dzięki zastosowaniu
suplementu diety o nazwie shilajit
. Link do jego zakupu znajdował się w profilu Halewskiego.
Śledztwo Demagoga wykazało, że Halewski jednak nie istnieje, a
wszystkie treści zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję
. Świadczą o tym szczegóły m.in. to, że postać na filmach nie oddycha, nie mruga czy chwilami zlewa się z tłem. Użycie AI potwierdziły też profesjonalne narzędzia, z których skorzystał serwis.
Demagog ustalił, że oszustwo z wykorzystaniem fikcyjnego lekarza ma
szerszy zasięg
. Na Instagramie funkcjonowały również konta z tą samą postacią, ale w języku angielskim, niemieckim i czeskim. Te, podobnie jak polskie konto dr Halewskiego, zostały już usunięte. Dostępna jest wciąż natomiast włoska wersja, a konto dott. Adriano Valli obserwuje ponad 330 tys. osób. Treści publikowane na tym koncie są
identyczne z tymi, które pojawiały się na tym polskim
, link do zakupu suplementu prowadzi do tego samego sklepu, ale w innej wersji językowej.
Demagog opisuje, że podobnie jak w innych oszustwach tego typu, narracja była przekonująca dzięki połączeniu kilku elementów. Halewski opisywał schorzenia przewlekłe i trudne do leczenia, a on sam przedstawiał się w roli "autorytetu", obiecując szybki powrót do zdrowia.
"
Indywidualne materiały mogą być całkiem przekonujące
- szczególnie dla osób cierpiących na opisane choroby, do których film trafił za sprawą algorytmów mediów społecznościowych" - podkreśla Demagog.
Serwis, powołując się na naukowe źródła, zwraca również uwagę, że sam
shilajit
, który nie jest lekarstwem, a suplementem diety, nie ma cech deklarowanych przez fikcyjnego lekarza. Konto Halewskiego, poza wprowadzaniem w błąd, łamał również prawo: reklamowanie suplementów poprzez przypisywanie im możliwości leczenia chorób jest w Polsce nielegalne.
Demagog radzi też, jak najłatwiej ustrzec się przed podobnymi oszustwami.
Jeśli ktoś podaje się za lekarza, można sprawdzić jego nazwisko w
rejestrze Naczelnej Izby Lekarskiej
.
Całą analizę Demagoga można przeczytać
tutaj
.