Logo
  • DONALD
  • SZUMOWSKI POTWIERDZIŁ, ŻE MASECZKI KUPIONE ZA 5 MLN ZŁOTYCH OD JEGO ZNAJOMEGO NIE SPEŁNIAJĄ NORM

Szumowski potwierdził, że maseczki kupione za 5 mln złotych od jego znajomego nie spełniają norm

12.05.2020, 12:25
Dziś
Gazeta Wyborcza
opisała, w jakich okolicznościach
Ministerstwo Zdrowia
zakupiło maseczki od instruktora narciarstwa
z Zakopanego, który miał się
powoływać na znajomości z Łukaszem Szumowskim.
Brat ministra zdrowia przekazał Łukaszowi G. numer telefonu do wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego.
Instruktor narciarstwa z Zakopanego w marcu 2020 założył firmę sprzedającą sprzęt medyczny. Podczas dalszych etapów związanych z transakcją miał się powoływać na znajomość z ministrem zdrowia, z którym
wspólnie jeździł na nartach.
Według
Wyborczej
ministerstwo przepłaciło za towar kilkukrotnie.
Maseczki kosztowały ministerstwo 5 milionów złotych
. Oprócz tego okazało się, że maseczki miały podrobione 
certyfikaty i nie spełniały norm.
Jak podaje gazeta, wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński 5 maja spotkał się z Łukaszem G. i
zażądał zwrotu pieniędzy
. Miał też
zagrozić, że złoży zawiadomienie do prokuratury.
Do tej pory jednak tak się nie stało.  
Do sprawy odniósł się sam minister zdrowia
Łukasz Szumowski
na antenie Radia Zet. Polityk stwierdził, że zna G. i faktycznie jeździł z nim na nartach, ale że niczego mu to nie ułatwiło:
-
Nikt nikomu nic nie ułatwiał.
Każdą transakcję traktujemy w ten sam sposób, a mamy ponad tysiąc kontrahentów. Do mnie dzwonią różni ludzie, ale akurat nie ten pan. Wszystkich przekierowujemy na jedną transparentną ścieżkę. Gdy pojawiły się - nie tylko w Polsce - wątpliwości co do jakości sprowadzanego sprzętu, uruchomiliśmy kontrole. Wykazały one, że nie wszystkie maseczki, które posiadają certyfikaty, spełniają normy. Od tego wszystko się zaczęło. W przypadku, o którym mówimy, maseczki rzeczywiście nie spełniają polskich norm.
Zażądaliśmy wymianę towaru na adekwatny
- tłumaczył Szumowski.
-
Znam od kilku lat, jeździłem z nim na nartach.
Myślę, że słowo "przyjaciel" jest przesadzone. On jako normalny kontrahent zgłosił się do ministerstwa, a kontakt otrzymał od mojego brata. Tyle było jedynie tej tzw. pomocy - po prostu przekierowano go do odpowiednich osób. Jeśli nie otrzymamy zwrotu oraz towar nie zostanie wymieniony, to oczywiście złożymy zawiadomienie do prokuratury - dodał.
Zobacz też:

Hej, jesteś na Donald.pl

Jesteśmy niezależnym portalem, który sprawdza informacje i podaje ich źródła. Piszemy o ciekawych i ważnych wydarzeniach, o ludziach i o popkulturze. Walczymy o więcej dystansu i zdrowego rozsądku w polskich mediach.

 

Chcesz nam pomóc zmieniać polskie media? Przeczytaj nasz manifest na Patronite: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA