Logo
  • DONALD
  • STANOWSKI: ZA JAZDĘ NA ZDERZAKU I MIGANIE DŁUGIMI POWINNO BYĆ ODBIERANE PRAWO JAZDY

Stanowski: za jazdę na zderzaku i miganie długimi powinno być odbierane prawo jazdy

27.09.2023, 13:45
Wciąż nie milkną echa głośnego
wypadku na A1
, do którego doszło 16 września na wysokości miejscowości Sierosław. Jak informowała policja, osobowa kia z "nieznanych przyczyn"
uderzyła w bariery energochłonne i zapaliła się
. Dwójka dorosłych oraz ich pięcioletni syn zginęli na miejscu. 
W kolejnych dniach w sieci publikowano nagrania wskazujące, że w wypadku mógł brać udział również drugi
samochód marki BMW
. Pojawiło się wiele spekulacji dotyczących kierującego BMW, pisano m.in., że jego rodzina prowadzi kilka biznesów w Łodzi, podejrzewano także, że ma powiązania w służbach mundurowych. Temu jednak zaprzeczyła policja. Potwierdzono jednak, że w wypadku udział brały dwa auta, a śledztwo w sprawie prowadzi prokuratura. Do tej pory nie postawiono nikomu zarzutów. Z nieoficjalnych ustaleń Onetu wynika, że kierującyb BMW ma status świadka. 
Jak podaje natomiast Gazeta.pl, najnowsza hipoteza prokuratury zakłada, że kia sama uderzyła w bariery, a BMW zahaczyło o ten samochód. Z nagrań publikowanych w sieci, których policja nie komentuje, wynika, że auto jechało z
bardzo dużą prędkością.
 
Wypadek na A1 jest głośno komentowany zarówno przez ekspertów od ruchu drogowego, jak i przez publicystów. Swoją analizę wypadku próbował przeprowadzić m.in. Łukasz Zboralski, szef portalu brd24.pl.
Głos w sprawie zabrał także
Krzysztof Stanowsk
i, który podzielił się swoją refleksją na temat kultury jazdy na polskich drogach.
"Cała ta tragiczna sprawa wypadku na A1 to jest Polska w pigułce. Jacyś ludzie, którym się wydaje, że mogą wszystko i co gorsza - może nawet mają rację, bo na razie coraz więcej na to wskazuje. Policja, która na wszelki wypadek nie patrzy się w jakąś stronę i prokurator, który jest w stanie powiedzieć najbardziej oburzającą rzecz, jaką można tylko wymyślić. Bezimienne ofiary, o których nikt nie będzie pamiętał, a staną się tylko narzędziem do nawalanki, tylko jeszcze nie wiadomo, kto kogo będzie nimi nawalał. Wokół dyskusja o zachowaniach na drodze, w której z reguły osoby jeżdżące zgodnie z przepisami traktowane są jak zdziwaczałe melepety. W dużej części to scenariusz na film Smarzowskiego, tylko jeszcze trzeba byłoby całą tę historię utopić w wódzie" - pisze Stanowski.
Jego zdaniem za jechanie na zderzaku i 
miganie światłami powinno odbierać się prawo jazdy
"Dyskusje toczą się oczywiście wyłącznie w internecie, a w tym czasie na drogach w całej Polsce trwają wyścigi. Tu, jak w Formule 1, też jeździ się na zderzaku, różnica taka, że dodatkowo miga się światłami. Za takie coś powinno się odbierać prawo jazdy, ale u nas odbiera się pochwały od współpasażerów, że „nie jeździmy jak baby”. W Krakowie „nie jechali jak baby” i zabili siebie, więc wzruszono ramionami, a na A1 „nie jechali jak baby” i zabili niewinną rodzinę, więc przykro".
"Rozwiązań, które skutecznie wymusiłyby na ludziach jechanie zgodnie z ograniczeniami prędkości nikt na poważnie nie postuluje, bo przyjęło się, że większość lubi zapierdalać, a skoro tak, to nie można tej większości zanadto wkurzać. No a jak stawiamy fotoradar to musi być oznaczony lepiej niż stacja paliw w Las Vegas, żeby nikt nogi z gazu nie zdjął na przesadnie zbyt długim odcinku" - dodaje. 
fot. KMP w Piotrkowie Trybunalskim

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA