
Fot. East News
Karoline Leavitt
, rzeczniczka Białego Domu, powiedziała, że modlitwa za żołnierzy walczących w wojnach jest czymś naturalnym. Odniosła się w ten sposób do słów papieża
Leona XIV
, który w Niedzielę Palmową powiedział, że
Bóg nie słucha modlitw w intencji wojny.
- Oto nasz Bóg,
Jezus
, Król Pokoju, który
odrzuca wojnę
, którego nikt nie może wykorzystać do usprawiedliwienia wojny. Jezus nie słucha modlitw tych, którzy prowadzą wojnę, i odrzuca ich, mówiąc: "Choćbyście nawet mnożyli modlitwy, ja nie wysłucham.
Ręce wasze pełne są krwi"
- powiedział papież w czasie kazania, powołując się na biblijną Księgę Proroka Izajasza.
Tłem dla słów papieża może być modlitwa, którą odmówił Sekretarz wojny USA,
Pete Hegseth
, w czasie comiesięcznego chrześcijańskiego nabożeństwa w Pentagonie. Hegseth, który jest ewangelikiem, nie katolikiem,
odczytał modlitwę
, w której padły m.in. słowa "Niech każdy strzał
trafia wrogów sprawiedliwości i naszego wielkiego narodu"
oraz o "bezlitosnej sile działania wobec tych, którzy na nią zasługują".
Do słów Leona XIV Leavitt odniosła się w czasie konferencji prasowej. Jej zdaniem modlitwy za żołnierzy mają w USA
długą tradycję
i są częścią kultury tego kraju, którą sami wojskowi doceniają i której oczekują.
-
Nie ma nic niewłaściwego
w tym, że nasi liderzy wojskowi czy prezydent wzywają Amerykanów do modlitwy za żołnierzy służących za granicą - powiedziała Leavitt, dodając, że nawet ona wraz ze swoim zespołem modlili się wspólnie przed rozpoczęciem konferencji prasowej.
Leon XIV od początku wojny USA i Izraela z Iranem
wzywa do pokoju
i wstrzymania działań wojennych. Równocześnie papież w swoich wypowiedziach stara się zachować
neutralność
i nie wskazuje na to, kto wywołał konflikt.