poczekał na swojego najgroźniejszego rywala Tadeja Pogaczara
, który upadł w trakcie 18. etapu.
18. etap był bardzo wymagający. Uczestnicy zmierzyli się z trzema górskimi premiami i metą na 13-kilometrowym podjeździe do Hautacam. To nie przeszkodziło Duńczykowi reprezentującemu Jumbo-Visma, który jako pierwszy pokonał trasę. Jednak jadący tuż za nim Słoweniec z UAE Emirates miał
upadek na szybkim, technicznym zjeździe
.
Vingegaard widząc to zatrzymał się zwolnił tempo i
poczekał aż Pogaczar podniesie się
i ponownie wsiądzie na rower. Mężczyzna szybko wrócił do wyścigu i podziękował rywalowi za sportową postawę.
- Nie chcę jeszcze mówić o wygraniu Tour de France. Porozmawiamy o tym za dwa dni - oświadczył Vingegaard, który finalnie pierwszy przekroczył metę.
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Na rynku podhalańskim są podmioty, w których 80-90 proc. letnich gości pochodzi z tego kierunku. Oni sygnalizują obawy o dalszy rozwój sytuacji". Zobacz więcej »