
Fot. East News
Przedstawiciele
związku zawodowego pracowników Dino
otrzymali pismo od zarządu spółki, w którym wzywa ich do
zaprzestania publikacji wpisów w mediach społecznościowych
oraz żąda
usunięcia dotychczasowych postów w ciągu 24 godzin
, ponieważ, zgodnie z treścią komunikatu, naruszają dobra osobiste spółki. Pismo datowane jest na
3 lutego, a przedstawiciele związku otrzymali je tydzień później
.
Związkowcy spotkali się w Katowicach z przedstawicielami spółki Dino S.A. 10 lutego, a pismo dotarło do nich na następny dzień. Jak zauważają, również dopiero kilka dni po 3 lutego Główny Inspektor Pracy poinformował o nieprawidłowościach w sklepach sieci, w tym o niskiej temperaturze pomieszczeń. Ponadto przypominają, że
na spotkaniu nie pojawili się członkowie zarządu Dino, ale kierownik działu BHP i czterech prawników
.
"Punkt 12:00 odbędzie się spotkanie z przedstawicielami Dino, a tak naprawdę z jednym… Kierownikiem działu BHP. To jakiś żart! Pozostałe 4 osoby to prawnicy z kancelarii prawnej PCS Littler, którzy znani są z pozwów przeciwko związkowcom w Kauflandzie, Jeremiasie, Janpolu, no i teraz pewnie w Dino?
Kancelaria znana jest z pozwów zastraszających działaczy i związki zawodowe
, uprawiają Slapp, czyli strategiczne pozywanie organizacji związkowych i ich aktywistów
w celu wyniszczenia i zastraszenia
", informowali wówczas związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy
-
Nie będziemy usuwać naszych wpisów. Działalność związkowa jest prawem konstytucyjnym.
Mamy prawo mówić o nieprawidłowościach i krytykować warunki pracy, jeśli są niezgodne z prawem - oznajmił przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy
Wojciech Jendrusiak
, w rozmowie z portalem Bankier.pl
Jak wymieniają przedstawiciele związku, Dino pomimo obowiązku
nie potrąca też składek członkowskich z pensji pracowników
, nie udostępnia dokumentów koniecznych dla prowadzenia działalności związkowej i ignoruje zaproszenia do rozmów. W związku z tą sytuacją,
planowane są mediacje z udziałem mediatora
, którego wyznaczy Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
- To sytuacja skandaliczna.
Nie zamierzamy niczego zamiatać pod dywan.
Pracujemy nad kolejnymi tematami dotyczącymi warunków pracy w Dino i będziemy o nich informować - zapowiada dalej Jendrusiak, cytowany przez Bankier.pl. -
Solidarność i jedność pracowników to jedyna realna odpowiedź na próby zastraszania.