Logo
  • DONALD
  • ZAKOPANE: FURMANI Z MORSKIEGO OKA SKAZANI ZA ZNĘCANIE SIĘ NAD KOŃMI

Zakopane: furmani z Morskiego Oka skazani za znęcanie się nad końmi

27.02.2020, 09:45
fot. East News
Rzeczpospolita
informuje, że
Sąd Rejonowy w Zakopanem
uznał za
winnych dwóch furmanów,
którzy w 2016 roku
prowadzili przewóz osób wozami konnymi na trasie do Morskiego Oka.
Mężczyźni według sądu znęcali się nad zwierzętami.
Oskarżycielami posiłkowymi w sprawach była Fundacja Viva! oraz Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.
Pierwszy z mężczyzn został uznany za winnego
znęcania się nad chorym koniem
poprzez zmuszanie go do pracy. Koń Maks miał pracować na trasie do Morskiego Oka
z pękniętym kopytem. 
Furman
Jan W.
tłumaczył przed sądem, że
nie wiedział, że taki uraz dla konia jest bolesny.
Tatrzański Park Narodowy zawiesił licencję Janowi W. na wykonywanie transportu na 6 miesięcy i odsunął konia od pracy na pół roku.
- Sąd podzielił nasze stanowisko, że furman wiedział lub powinien wiedzieć, że koń ma pęknięte kopyto. Dla nas od początku było to jasne, że osoby, które od lat wmawiają opinii publicznej, że są specjalistami od koni i znają się na nich jak nikt inny, powinny bez trudu oceniać stan koni. Tymczasem ten
furman po prostu zaniechał pomocy zwierzęciu, a wręcz zaprzęgł go do wozu i kazał mu pracować -
mówi
Rzeczpospolitej
 Anna Plaszczyk z Fundacji Viva!
Drugi skazany
Wojciech Ch.
w 2016 roku
zaprzągł do sań konie Shanna i Okaza.
Shann
przewrócił się na trasie
i nie był w stanie samodzielnie wstać. Został zabrany z trasy a
sanie na dół zwiózł sam Okaz.
Oprócz tego mężczyzna w dzienniku pracy koni w tym dniu wpisał tylko dwa kursy dół - góra-dół i dla każdego kursu wpisał inną parę koni. Z nagrań z monitoringu wynikało jednak, że trasę pokonał w tym dniu
3 razy z tą samą parą koni.
-  Sąd uznał za wiarygodne zeznania świadków, że furman nie wymienił koni podczas kolejnych kursów, nie zapewnił im wymaganych przerw w pracy, a dodatkowo
zwierzęta biegły kłusem na odcinku, na którym jest zakaz pracy koni w takim chodzie
. Kiedy koń się przewrócił wjechał na teren parku autem i zabrał nim konia - tłumaczy Anna Plaszczyk.
- Warto tu podkreślić, że
już 1-krotny przejazd tą trasą może stanowić dla koni wysiłek ponad ich siły.
Tymczasem te zwierzęta pokonały tę trasę bez żadnego odpoczynku trzy razy tego samego dnia. Od lat alarmujemy, że regulamin stworzony przez Tatrzański Park Narodowy oparty jest na błędnych wyliczeniach hipologa, co prowadzi do przeciążania zwierząt - tłumaczy Beata Czerska, prezeska Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami.
Wojciech Ch. zrezygnował z dalszego wykonywania przewozów turystów na trasie do Morskiego Oka.
Obaj mężczyźni mają zapłacić
grzywny i nawiązki na rzecz Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA