Jak podaje stacja, każda z tych osób czeka na to, by móc wejść do biura kopalni "Janina" i tam
wpisać nazwisko kierowcy, który odbierze dla niej węgiel.
Potem należy ustawić się w kolejnej kolejce po węgiel, a terminy odbioru surowca i tak przypadają na listopad:
- To jest
kolejka po kwity dla kierowcy, który wozi węgiel.
Ale te kwity to nie są kwity na węgiel, tylko dopiero wtedy kierowca jest wpisany na listę do kolejki po węgiel. Czyli to jest już druga kolejka. Potem dostaje smsa - z terminem na listopad. I wtedy przyjeżdża po węgiel. Czyli
są trzy kolejki
- opowiada stacji pan Jacek.
Warto dodać, że w kolejce stoją osoby z
całej Polski
, m.in. województwa łódzkiego, podlaskiego czy mazowieckiego. Ludzie śpią w autach, ponieważ co dwie godziny odczytywana jest lista kolejności. Osoba, która się nie zgłosi wypada z kolejki. To oddolna inicjatywa koczujących.
- Całą noc koczował mąż, teraz ja, bo inaczej będziemy z workiem węgla gonić koło domu, bo nie mamy czym palić. Pieniądze mi dali, "czternastkę", tylko węgla nie można kupić - usłyszał reporter RMF FM od jednej ze stojących w kolejce kobiet.
- Ja czytałem o tym w książkach, wiem z opowiadań rodziców. Nie sądziłem, że coś takiego przeżyję, ale jednak nikt mi nie może powiedzieć, że nie stałem w kolejce - mówił inny mężczyzna.
Cena węgla, który można kupić w kopalni to 1450 zł za tonę.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.