usunęło część prac ze swojej wystawy poświęconej średniowieczu po tym, jak wywołały one kontrowersje w mediach społecznościowych. Chodzi o
memy
nawiązujące do scen biblijnych autorstwa historyczki sztuki i mediewistki
Zofii Załęskiej,
przeciwko którym zaprotestowali lokalni radni oraz Kuria Metropolitalna w Gnieźnie.
Memy na biblijnych scenach i średniowiecznych obrazach Zofia Załęska, znana w sieci jako "memdiewistka" publikuje od dawna w swoich mediach społecznościowych. Teraz stały się one częścią wystawy
"Re: Średniowiecze. 1000 lat 1000 wersji"
w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.
"To opowieść o średniowieczu bez stereotypów - jako epoce różnorodnej, dynamicznej i wciąż obecnej we współczesnej kulturze.
Archeologia spotyka się tu z popkulturą, a przeszłość z teraźniejszością
" - opisuje wystawę muzeum.
Część prac Załęskiej wzbudziła jednak kontrowersje, co opisały lokalne media. Jak relacjonuje serwis gniezno24.pl, szczególne oburzenie miała wywołać m.in.
grafika ze sceną chrztu Jezusa z podpisem "Kiedy chciałeś iść na plażę nudystów, ale trochę się wstydzisz"
czy
grafika ubiczowanego Jezusa z podpisem "Kiedy wracasz na imprezę po godzinie spędzonej w toalecie"
.
Sprawą zainteresowali się lokalni politycy.
"Docierają do mnie jednoznaczne sygnały, że
część prac wprost uderza w uczucia religijne katolików
. Nie ma i nie będzie mojej zgody na szydzenie z wiary oraz profanowanie symboli religijnych - szczególnie w instytucji utrzymywanej z pieniędzy publicznych. Oczekuję jasnych wyjaśnień: kto zatwierdził wystawę, czy analizowano jej treści oraz jak zareagowano na głosy mieszkańców" - napisał na Facebooku radny
Łukasz Grabowski.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Zdjęcia z wystawy zamieścił w sieci również inny radny miasta,
Wojciech Szymczak
, który jest również reporterem Telewizji Republika.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Głos sprzeciwu wobec wystawy zabrał także
rzecznik prasowy archidiecezji gnieźnieńskiej ks. Remigiusz Malewicz.
"Pragniemy wyrazić nasze
głębokie zaniepokojenie
sposobem wykorzystania wizerunków oraz obrazów chrześcijańskich. Dla osób wierzących przedstawione obrazy nie są jedynie elementem kulturowego przekazu, lecz stanowią wyraz najgłębszych prawd wiary oraz przestrzeń przeżycia duchowego. Wykorzystywanie ich w kontekście humorystycznym, opatrzonym komentarzami prezentowanymi na wystawie,
budzi ból oraz poczucie braku należnego szacunku wśród wiernych
" - napisano w oświadczeniu kurii.
"Szanujemy wolność twórczości artystycznej oraz autonomię instytucji kultury. Jednocześnie przypominamy, że wolność wyrazu wiąże się z odpowiedzialnością za słowo i obraz, a także z wrażliwością na to, co dla innych stanowi rzeczywistość świętą i szczególnie doniosłą".
Wystawę skrytykowały także prawicowe media, a w sprawę zaangażowali się prawnicy Ordo Iuris i
. Poseł wezwał marszałka województwa do odwołania dyrektora muzeum, zasugerował również, że złoży
zawiadomienie do prokuratury
, ponieważ w jego ocenie doszło do
przestępstwa dotyczącego obrazy uczuć religijnych.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Samo muzeum, w porozumieniu z twórczynią, zdecydowało się na
usunięcie części memów z wystawy.
"W związku z pojawiającymi się negatywnymi opiniami dotyczącymi instalacji memów na wystawie czasowej "Re: średniowiecze. 1000 lat, 1000 wersji" wyjaśniamy, że wystawa ma na celu ukazanie i badanie recepcji średniowiecza na przestrzeni epok, od renesansu aż do czasów nam współczesnych. Stanowiąca jeden z jej elementów, instalacja artystyczna autorstwa Zofii Załęskiej, historyczki sztuki i badaczki ikonografii średniowiecza, dotyka zagadnienia, jak współczesny język komunikacji - memy - rezonuje z estetyką epoki.
Nie było i nie jest zamiarem zarówno autorki jak i pozostałych twórców wystawy obrażanie kogokolwiek i ośmieszanie czegokolwiek
" - napisano w oświadczeniu muzeum.
Jak podkreślono, ikonografia z tamtej epoki również jest traktowana w kulturze jako memy.
"Jednym z najpowszechniejszych tematów była wówczas religia, gdzie specyficzny sposób przedstawiania postaci, odbierany dziś wręcz jako karykaturalny współgra ze humorem internetowym. W pewnym sensie jest to nawiązanie do dawnej tradycji wśród skrybów i iluminatorów, umieszczania na marginesach średniowiecznych ksiąg religijnych (modlitewników, psałterzy, Biblii) scen komicznych, groteskowych, a nawet rubasznych, w niczym nie przystających do religijnych tekstów którym towarzyszyły. Dokładnie odwrotnie jak w memach groteskowe teksty towarzyszą oryginalnym miniaturom" - czytamy.
"Prezentowane prace są autorską
wypowiedzią artystyczną autorki
, znawczyni ikonografii średniowiecznej. Rozumiemy, że taka prezentacja może budzić skrajne emocje. Naszą intencją nie było obrażanie kogokolwiek, jednak wsłuchując się w głos naszych odbiorców,
uszanowaliśmy ich zdanie i memy wzbudzające najwięcej kontrowersji usunęliśmy z wystawy w porozumieniu z twórczynią
".
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Sama autorka odniosła się do sprawy na Instagramie:
fot. Instagram
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.