
fot. Pixabay @takazart
CNN opisuje
problem "czarnych wdów"
- kobiet, które biorą śluby z rosyjskimi żołnierzami na krótko przed ich wyruszeniem na front w Ukrainie po to, żeby móc uzyskać
wysokie odszkodowanie po ich śmierci
.
- Znajdź mężczyznę, który służy w ramach specjalnej operacji wojskowej, a
kiedy zginie, dostaniesz 8 milionów rubli
- powiedziała
Marina Orłowa
, w odpowiedzi na pytanie, jak młoda rosyjska kobieta ma
zdobyć środki na kupno mieszkania
. Wypowiedź ta, która padła w podcaście, oburzyła rosyjską opinię publiczną. Zarówno Orłowa, jak i prowadząca rozmowę
Daria Cherdantseva
zostały za nią
skazane na prace społeczne
, musiały też przeprosić żołnierzy i ich żony.
CNN opisuje też historię 37-letniej Marii, której ojciec zginął w Ukrainie. Po jego śmierci Maria dowiedziała się, że
dwa dni przed wyruszeniem na front
mężczyzna wziął ślub z o 22 lata młodszą kobietą, która została jego główną spadkobierczynią. Oprócz odszkodowania, kobieta
przejęła także mieszkanie
po swoim mężu.
- Nigdy
nawet z nią nie rozmawiałam
(…) Nie zostało mi absolutnie nic, to okropnie bolesne - powiedziała Maria. Jej "macocha"
sprzedała mieszkanie
, które otrzymała w spadku i zniknęła.
W przypadku śmierci rosyjskiego żołnierza na wojnie w Ukrainie, jego najbliżsi mogą uzyskać odszkodowanie w wysokości
co najmniej pięciu milionów rubli
, czyli ponad 226 tysięcy złotych.
Kolejny przypadkiem opisanym przez CNN jest historia pielęgniarki, która miała wziąć
ślub w sumie z pięcioma żołnierzami
pod jej opieką, którzy ostatecznie nie przeżywali odniesionych ran. Kobieta miała przyjąć odszkodowania za wszystkich z nich.
- Rodziny uczestników specjalnej operacji wojskowej
potrzebują ochrony przed cynicznymi przestępcami
, tak zwanymi "czarnymi wdowami", przed finansowymi i telefonicznymi oszustami i sępami, którzy za cel obierają tych, którzy otrzymali odszkodowania pieniężne - powiedział rosyjski deputowany,
Leonid Słucki
.
Amerykańscy dziennikarze przytaczają też proces, który toczył się w Kraju Nadmorskim na wschodzie Rosji. Pracownicy rosyjskiej armii -
podoficer, sierżant i księgowy
- mieli wynajdywać żołnierzy i
aranżować dla nich małżeństwa
, a następnie wysyłać ich na najbardziej niebezpieczne odcinki frontu, żeby móc odebrać odszkodowania za ich śmierć. Celem szajki mieli być szczególnie
żołnierze będący sierotami
i nieposiadający bliskiej rodziny.