![fot. East News / BBC]()
fot. East News / BBC

fot. East News / BBC
W maju Biały Dom zawarł z Departamentem Sprawiedliwości
ugodę
, wedle której
amerykański urząd skarbowy nie będzie mógł nigdy kontrolować
zeznań podatkowych
Donalda Trumpa
, jego dzieci i należących do niego funduszy powierniczych i spółek.
Ugoda miała kończyć sprawę sądową, jaką Trump wytoczył urzędowi skarbowemu po tym, jak jeden z pracowników urzędu ujawnił publicznie dane podatkowe prezydenta USA za lata 2019-2020. Wówczas Trump pozwał instytucję i zażądał z tego tytułu 10 mld dolarów odszkodowania od państwa. Ugoda zawarta przez Biały Dom zakładała też utworzenie specjalnego
funduszu
, który ma wypłacać
odszkodowania osobom "prześladowanym"
za czasów prezydentury Joe Bidena.
Teraz
amerykański sąd unieważnił umowę
prawną zawartą między prezydentem Donaldem Trumpem a amerykańskim urzędem skarbowym, która gwarantowała mu immunitet chroniący przed audytami podatkowymi oraz pozwalała jego administracji na utworzenie funduszu "przeciwko instrumentalizacji państwa" o wartości 1,8 miliarda dolarów, który miał pomagać osobom "prześladowanym" przez instytucje.
W poniedziałek sędzia okręgowa USA Kathleen Williams orzekła, że pozew Donalda Trumpa, w którym żądał on 10 mld dolarów odszkodowania,
został złożony w niewłaściwym celu
. W swoim uzasadnieniu sędzia Williams oceniła, że pozew Trumpa - złożony w 2026 roku przez niego samego, jego dwóch synów oraz Trump Organization -
był daleki od klasycznego sporu między dwiema przeciwnymi stronami.
Sędzia napisała, że w jej ocenie "nigdy nie chodziło o to, by strona dążyła do sądowego rozstrzygnięcia kwestii prawnej lub sporu faktycznego" między Trumpem a instytucją.
"
To była próba manipulacji procesem sądowym w celu uzyskania korzyści
niemożliwych do uzyskania w postępowaniu sądowym, ponieważ
strony nie były sobie przeciwne
" - napisała.
Opisała ugodę jako próbę "nadania pozorów legalności umowie mającej na celu przyznanie immunitetu osobom i podmiotom powiązanym z prezydentem oraz przeznaczenie miliardów dolarów amerykańskich podatników na zadośćuczynienie za krzywdy niezdefiniowane w prawie".
Sędzia Williams podkreśliła, że w tej sprawie "nigdy nie było realnego sporu między stronami, nigdy nie było rzeczywistego konfliktu prawnego i
od początku było wiadomo, kto wygra
".
Decyzja sądu uniemożliwia Trumpowi i jego synom powoływanie się na ugodę lub przytaczanie jej warunków w przyszłych postępowaniach prawnych. W związku z tym tamtejszy urząd skarbowy może
podjąć kolejne kontrole
podatkowe dotyczące zeznań podatkowych Trumpa.
Zauważyła też, że Departament Sprawiedliwości mógł z łatwością odrzucić pozew, ponieważ Trump zbyt długo zwlekał z jego złożeniem, jednak ten zdecydował się na zawarcie ugody.
"Prezydent Trump nie dochodził swoich roszczeń, dopóki ponownie nie zasiadł w Białym Domu i nie powołał na eksponowane stanowiska w Departamencie Sprawiedliwości swojego byłego prawnika oraz osób będących rzekomymi beneficjentami 'Funduszu Przeciwko Instrumentalizacji Państwa'" - napisała Williams.
Sędzia zdecydowała się także
zgłosić jednego z adwokatów Trump
a, Alejandro Brito do izby adwokackiej na Florydzie w celu ewentualnego
podjęcia postępowania dyscyplinarnego
. Z kolei drugi prawnik, Daniel Epstein, jej decyzją przez co najmniej rok nie będzie mógł uczestniczyć w sprawach przed sądem federalnym dla Południowego Okręgu Florydy.
Sąd nakazał także nałożenie
sankcji dyscyplinarnych
na kluczowe osoby zaangażowane w sprawę m.in.
pełniącego obowiązki prokuratora generalnego Todda Blanche’a
oraz zastępcę
prokuratora generalnego Stanley Woodwarda
.
Jeszcze wczoraj rzecznik zespołu prawnego Donalda Trumpa odniósł się do sprawy w oświadczeniu.:
"Amerykański urząd skarbowy bezprawnie pozwolił niesubordynowanemu, motywowanemu politycznie pracownikowi na wyciek prywatnych i poufnych informacji dotyczących prezydenta Trumpa, jego rodziny oraz Trump Organization do 'New York Timesa', 'ProPublica' i innych lewicowych mediów. Informacje te zostały następnie nielegalnie upublicznione milionom ludzi. Prezydent Trump niezmiennie pociąga do odpowiedzialności tych, którzy działają na szkodę Ameryki i Amerykanów" - napisano.