
Fot. East News/ European Union, 2017
Dzisiaj w USA odbędą się
wybory połówkowe
(midterms). Amerykańskie think-tanki zakładają, że kampania w ich trakcie będzie
najdroższą w historii
. Największym indywidualnym darczyńcą był
Elon Musk
, który tylko na te wybory wydał więcej pieniędzy, niż
George Soros
wpłacił osobiście przez ostatnie 47 lat.
Chociaż istnieją przepisy określające, ile pieniędzy kandydaci mogą dostać od partii, osób i
komitetów akcji politycznej
(ang. Political Action Comitees - PACs), to ograniczenia te nie obowiązują tzw.
Super PACs
, które mogą otrzymywać dowolną ilość pieniędzy z zastrzeżeniem, że nie mogą one trafić bezpośrednio do kandydatów, mogą być dla nich tylko
wsparciem pośrednim
.
Niezależna organizacja Open Secrets, która kontroluje finanse kampanii wyborczych, zakłada, że na kampanie w wyborach połówkowych zostanie wydane w sumie
około 12 miliardów dolarów
, czyli o 30% więcej niż w czasie takich samych wyborów w 2022 roku.
Największym indywidualnym darczyńcą, zgodnie z danymi
Federalnej Komisji Wyborczej
(FEC), jest Elon Musk, który wpłacił
ponad 445 milionów dolarów
na założony przez siebie Super PAC, America PAC. Co ciekawe, George Soros przez ostatnie 47 lat indywidualnie wpłacił na Partię Demokratyczną
nieco ponad 207 milionów dolarów
, czyli mniej niż połowę tego, co Musk przy okazji tych wyborów. Należy jednak zwrócić uwagę, że pieniądze na wybory przekazują też
należące do Sorosa fundacje
- w tym cyklu wyborczym był to około 100 milionów dolarów.
Większość środków Muska wsparło
Kena Paxton
, republikańskiego kandydata do Senatu z
Teksasu
. Mimo wsparcia najbogatszego człowieka na świecie, Paxton w ostatnich przedwyborczych sondażach notował stratę na poziomie kilku punktów procentowych do Demokraty
Jamesa Talarico
. Jeśli Demokraci wygrają wyścig o fotel senatora w Teksasie, znacząco przybliżą się do przejęcia kontroli nad obiema izbami Kongresu.