
Fot. East News/ Unsplash
W grudniu kończy się kadencja obecnego
sekretarza generalnego ONZ, António Guterresa
z Portugalii.
New York Post
donosi, że
Donald Trump
chciałby, żeby zastąpił go
Gianni Infantino
, obecny szef FIFA.
Według informatorów dziennika Trump miał powiedzieć o Infantino, że "cieszy się szacunkiem na całym świecie i ma
wyjątkową zdolność jednoczenia ludzi"
. Sympatia prezydenta USA do zwierzchnika światowej federacji piłkarskiej nie dziwi, szczególnie w kontekście
Pokojowej Nagrody FIFA
, która została przyznana po raz pierwszy w zeszłym roku i trafiła do Trumpa.
Entuzjastycznie o Infantino wypowiedział się również Paolo Zampolli, specjalny przedstawiciel USA ds. globalnych partnerstw.
- W ONZ trzeba radzić sobie ze 193 państwami członkowskimi.
FIFA ma ponad 200 członków
, a historia pracy Gianniego pokazuje, że wie jak zarządzać [taką organizacją] - powiedział Zampolli, dodając, że Infantino jest "
lubiany przez wszystkich"
i "świetnie by sobie poradził".
Pierwszym problemem z potencjalnym wyborem Infantino na stanowisko sekretarza generalnego jest
nieoficjalna zasada rotacji geograficznej
tego stanowiska. W tegorocznych wyborach rola ta powinna przypaść przedstawicielowi
Ameryki Południowej lub Karaibów
, najczęściej mówi się o byłej prezydent Chile, Michelle Bachelet, lub argentyńskim szefie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, Rafaelu Grossim. Infantino jest z kolei Szwajcarem, a więc przy jego wyborze Europa miałaby dwóch kolejnych sekretarzy generalnych.
Sekretarz generalny ONZ musi uzyskać poparcie 15 krajów będących częścią
Rady Bezpieczeństwa ONZ
, w której pięcioro członków (USA, Wielka Brytania, Francja, Rosja Chiny) ma prawo weta. Następnie wybór musi zostać
potwierdzony przez Zgromadzenie Ogólne
.
Nie wiadomo, na ile prawdziwe są słowa o tym, że "wszyscy lubią i szanują" Infantino w kontekście
krytyki, która spadła na FIFA
po niedawno zakończonym mundialu w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. Organizacja była oskarżana przede wszystkim o
faworyzowanie USA
, m.in. przez zawieszenie kary za czerwoną kartkę, którą zobaczył jeden z amerykańskich piłkarzy.
Dodatkowo Infantino, który
jest niemal pewny wyboru na kolejną kadencję
w FIFA, może nie chcieć zostać sekretarzem generalnym ze względu na o wiele niższe zarobki. Na swoim obecnym stanowisku Szwajcar
zarabia ok. sześciu milionów dolarów rocznie
, podczas gdy roczna pensja sekretarza generalnego wynosi
ok. 418 tysięcy dolarów.