Od ludzi z tej szkoły wiadomo, że rodzicom doniósł jeden z uczniów będący ministrantem. Ktory sam wcześniej rzucał tym krzyżem po sali, ale jak nauczycielka mu zabrała, to nagle doznał obrażeń uczuć.
Dopóki rozpowszechnianie takich niesprawdzonych czy wręcz kłamliwych informacji nie będzie karane dopóty będzie to normą.
A pani nauczycielka powinna pozwać - z osobna - każdego polityka który kłamał, każdy koncern medialny który nie dochował rzetelności pracy dziennikarza i każdą osobę która publicznie ją znieważyła. I to na duże kwoty.