poinformowała w mediach społecznościowych o rozstaniu ze swoim dotychczasowym partnerem
Piotrem Korczarowskim
. Jak ogłosiła, okazało się, że "zupełnie inaczej patrzą na rzeczywistość", deklaruje też, że nie będzie już "żadnych powrotów".
Życie uczuciowe Marianny Schreiber, byłej żony polityka PiS Łukasza Schreibera, stało się w ostatnim czasie chętnie komentowane przez media. Celebrytka sama chętnie chwali się w sieci swoimi związkami, nie zrażając się krytyką. Po burzliwym związku z synem europosła PiS
Przemysławem Czarneckim
, który zakończył się oskarżeniami o przemoc domową, w kwietniu potwierdziła swoją kolejną relację, tym razem z
Piotrem Korczarowskim,
byłym współpracownikiem Grzegorza Brauna.
W lipcu okazało się, że
para rozstała się, choć na krótko
. Wkrótce Schreiber i Korczarowski znów zaczęli pojawiać się razem publicznie, wyznali też, że żyją w "białym związku".
Jeszcze we wtorek Marianna Schreiber chwaliła się w mediach społecznościowych prezentem urodzinowym od ukochanego, tymczasem
w czwartek poinformowała o rozstaniu z nim.
- Rozstaliśmy się z Piotrem ostatecznie,
nie będzie już żadnych powrotów
ani tym podobnych. Po prostu wyszło po czasie, że
patrzymy zupełnie inaczej na rzeczywistość
i gdzieś tam te nasze dwa światy nie schodzą się po drodze w jeden. Uznaliśmy, że tak będzie dla nas lepiej, bo po prostu obydwoje momentami ciągnęliśmy się w dół - wyjaśniła celebrytka w mediach społecznościowych.
- Piotrowi życzę jak najlepiej, dużo szczęścia, mam nadzieję, że znajdzie miłość swojego życia i osobę, która będzie go popierała tam, gdzie ja nie potrafiłam. No i dziękuję mu za wszystko - dodała.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Piotr Korczarowski również opublikował w mediach społecznościowych krótki wpis.
"Zapomnijcie plotkarskie hieny, że usłyszycie ode mnie coś złego na jej temat.
Gdy się kogoś szczerze kochało
, choćby tylko przez chwilę, ale budziło się przy tej osobie szczęśliwym i zasypiało spokojnym, to nie szuka się potem odwetu, nie pomawia i nie gardzi. Czasem po prostu pozwala się odejść" - napisał.
Instagram @korczarowski
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.