Były wicemarszałek województwa podlaskiego Stanisław Derehajło zasłynął jako
bohater memów
pod hasłem "panie Areczku", nawiązujących do tzw. Januszy biznesu. Mężczyzna uchodzi w nich za skąpego szefa, który każe swoim "Areczkom" pić tańszą herbatę czy zostawać w pracy po godzinach.
Derehajle nie podoba się wizerunek stworzony mu przez internautów. Jego cierpliwość skończyła się w momencie, gdy na straganie w jednym z nadmorskich kurortów pojawiły się
stoiska z magnesami
, na których mógł ujrzeć swoją twarz. Koszt takiej pamiątki to 8 zł.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
- Rozmawiałem z prawnikami i
zaczniemy kroki prawne
przeciwko producentowi tych magnesów w związku z kradzieżą mego wizerunku. Ktoś przekroczył pewne normy i zarabia na moim wizerunku. Ja się na to nie godzę - podkreślił Derehajło w rozmowie z Kurierem Porannym.
Dodał, że "można było wybrać jego lepsze zdjęcie".
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.