przy ulicy Zamkowej w Lublinie. Trafił do egzotarium przy Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Lublinie.
Pracownicy schroniska
tymczasowo nadali mu imię Donald
za względu na
bujną blond grzywę przypominającą fryzurę prezydenta USA.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Ptak jest zaobrączkowany,
więc z ustaleniem jego właściciela nie powinno być problemu.
Okazuje się, że zainteresowanie bażantem jest spore.
Zgłosiło się już 6 osób, które twierdzą, że są właścicielami ptaka. Żadna z nich jednak nie potrafiła tego udowodnić.
-
Jest w dobrej kondycji, nie przejął się zmianą miejsca zamieszkania.
W tej chwili jest już sześć osób, które twierdzą, że to ich ptak. W jakiś sposób muszą udowodnić, że to prawda. Najlepszym byłoby podanie numeru obrączki, ale każdy inny wiarygodny też będzie dobry. Nadal czekamy - powiedział
Dziennikowi Wschodniemu
Bartek Gorzkowski, prezes Fundacji Epicrates, która opiekuje się mieszkańcami Lubelskiego Egzotarium.
Prezes fundacji wyjaśnia, że tak duże
zainteresowanie ptakiem nie jest niczym zaskakującym.
- W przypadku zwierząt drogich, np. kakadu, bywa, że w ciągu godziny zgłasza się kilkunastu "właścicieli” - mówi Gorzkowski.
Pracownicy schroniska przypuszczają, że
Donald mógł uciec podczas giełdy zwierząt,
która odbywała się w mieście.
Jeśli właściciel Donalda nie znajdzie się w ciągu najbliższych dni, wówczas ptak zostanie oddany do adopcji.
Bażant bananowy jest odmianą bażanta złocistego. Rasa została wyhodowana w 1950 roku w Bolonii. Jej twórcą jest profesor Alessandro Ghigi.
Wartość rynkowa ptaka to około 100 zł.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Na rynku podhalańskim są podmioty, w których 80-90 proc. letnich gości pochodzi z tego kierunku. Oni sygnalizują obawy o dalszy rozwój sytuacji". Zobacz więcej »