otrzymał informację o możliwym wypadku drogowym. Zgłoszenie zostało wysłane
automatycznie przez smartfon kierowcy
, który nie zareagował na sygnały z urządzenia. Po dotarciu na miejsce, policjanci ustalili, że to pijany 31-latek rozbił swoje BMW.
Współczesne smartfony coraz częściej wyposażone są w
systemy wykrywania wypadków drogowych
, oparte m.in. o akcelerometry, żyroskopy czy mikrofon. W przypadku zarejestrowania niepokojącego zdarzenia urządzenie wysyła sygnał do użytkownika, a jeśli ten nie zareaguje (np. nie naciśnie odpowiedniego komunikatu na ekranie telefonu),
automatycznie powiadomione zostaną służby
.
Taka sytuacja spotkała
kierowcę z Ciepelewa
, który rozbił swój samochód o żywopłot i uciekł z miejsca zdarzenia. Skierowany na miejsce patrol odszukał go podążając tropem
wyciekających z BMW płynów eksploatacyjnych
. Gdy funkcjonariusze dotarli na posesję kierowcy, mężczyzna przyznał się do prowadzenia pojazdu i spowodowania kolizji. W trakcie czynności okazało się, że kierowca nie tylko wydmuchał
2 promile alkoholu
, nie tylko narkotest pokazał możliwą
obecność narkotyków
w jego krwi, ale mężczyzna miał również
sądowy zakaz prowadzenia pojazdów
.
31-latek został zatrzymany, pobrano mu również krew do dalszych badań. Za jazdę po pijaku oraz pomimo zakazu prowadzenia pojazdów grozi mu
od 3 miesięcy do 5 lat odsiadki
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.