Fot. YouTube: Kanał Zero / X: @BMikolajewska, @K_Stanowski
W środę
Kanał Zero
opublikował materiał
Marii Wiernikowskiej
, która wybrała się w podróż na wschód, aby pokazać
codzienne życie Rosjan
. Jak przyznała w reportażu, na wyjazd
nie udzielono jej wizy dziennikarskiej, więc do Kaliningradu wjechała jako "vlogerka"
. Ma to być pierwszy odcinek serii, w której Wiernikowska podróżuje przez Rosję.
W półgodzinnym materiale dziennikarka odwiedza sklepy oraz bazarki, rozmawia z Rosjanami i pyta ich o
opinie na temat wojny w Ukrainie
. Z wieloma żartuje, że
"w Polsce mówią, że u was kryzys"
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Materiał spotkał się z ogromną krytyką. Internauci zarzucają Wiernikowskiej
przedstawianie zakłamanego obrazu Rosji
zauważając, że materiał nagrywany jest "okiem turysty" i nie wnika głębiej w sytuację kraju.
Reportaż Kanału Zero porównano do kremlowskiej propagandy
, która zakłamuje rosyjską rzeczywistość.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Dziennikarka
Bianka Mikołajewska
opublikowała na swoim profilu w X analizę reportażu, w której wymienia jego słabe strony. Mikołajewska zauważa, że Wiernikowska zakładając konto w lokalnym banku musiała zgodzić się na weryfikację biometryczną, do czego konieczne jest
zrobienie zdjęcia twarzy i zostawienia odcisków palców, a dane trafiają później do centralnego systemu państwowego
. Jednocześnie, jak wymienia Mikołajewska, wiele działań dziennikarki Kanału Zero
mogłoby zostać zinterpretowanych przez służby jako wykroczenia
, za które grozi kara więzienia.
"MW [Maria Wiernikowska] mówi w materiale, że w Rosji nie wolno mówić o »wojnie«. Oficjalnie, to co się dzieje na Ukrainie, to specjalna operacja wojskowa, a nie wojna. MW wciąga jednak w rozmowy o wojnie kolejnych rozmówców - przypadkowe osoby, o których nic nie wie. Z niektórymi rozmawia
w sposób, który rosyjskie służby mogłyby uznać za działania zniechęcające do armii
. Za »dyskredytowanie« armii grozi w Rosji od 3 do 7 lat więzienia, za »dezinformację« ws. armii i specjalnej operacji wojskowej - 10 do 15 lat.
Ludzie naprawdę siedzą w więzieniach za samo mówienie o wojnie
", tłumaczy Mikołajewska.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Wspomina także o wizycie Wiernikowskiej w zabytkowej łodzi podwodnej i długie ujęcie, gdzie w kadrze widać dwupoziomowy most kolejowy, a dziennikarka opisuje znajdujący się za nim port w Bałtijsku. Jak zauważa Mikołajewska,
nagranie mogłoby być zinterpretowane przez rosyjskie służby jako materiał szpiegowski
, gdzie sfilmowane obiekty strategicznej infrastruktury są w rzeczywistości głównym celem wizyty.
"Gdyby MW zatrzymała rosyjska policja -
miałaby na taśmie gotowy dowód na to, że realizowała ona bez pozwolenia dziennikarski materiał
", pisze Mikołajewska w X.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Wielu krytyków materiału zwraca również uwagę, że
nie przedstawia on rosyjskiej prowincji i panującej tam biedy
, ponieważ Wiernikowska rozmawia jedynie z dobrze zarabiającymi Rosjanami w bogatych dzielnicach. Mikołajewska zauważa, że takie nierzetelne przedstawienie Rosji może zachęcić niektórych widzów do prywatnych wycieczek na wschód, co może okazać się dla nich niebezpieczne.
"W tej zafałszowanej wizji nie widzimy rosyjskiej skrajnie biednej prowincji, problemów współczesnego rosyjskiego społeczeństwa związanych z
systemowym kultem przemocy, wyludnieniem prowincji, problemami demograficznymi związanymi z wojną
itd. Nie widzimy ludzi wierzących w kłamstwa emitowane przez wszechobecną propagandę (która m. in. dehumanizuje nas). Mamy całkiem miły kraj, który w Polsce jest zohydzany przez media...", skomentował politolog Michał Marek
"Wbrew temu, co się wydaje panu K. Stanowskiemu, dziennikarze nie jeżdżą do Rosji nie dlatego, że nie chcą pokazać prawdy o tym kraju, ale dlatego, że mieliby wybór: albo nie pokazywać prawdy,
albo skończyć w rosyjskim więzieniu, w najlepszym przypadku jako zakładnicy do wymiany
", podsumowuje Mikołajewska.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.