Od kilkunastu dni w mediach pojawiają się informacje
o kłopotach największej polskiej giełdy kryptowalut Zondacrypto
. Giełda miała
przestać wypłacać pieniądze swoim klientom
. W niedzielę troje członków rady nadzorczej estońskiej spółki BB Trade Estonia OÜ, właściciela giełdy Zondacrypto, zrezygnowało ze stanowisk. Jak twierdzą, o sytuacji dowiedzieli się z polskich mediów. Według ich oświadczenia „wyszły na jaw istotne rozbieżności między pewnymi publicznymi oświadczeniami, rzeczywistością operacyjną oraz informacjami wcześniej przekazano radzie nadzorczej”.
Sprawą zajmuje się już prokuratura
. Wszczęto śledztwo ws. możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto, a także prania brudnych pieniędzy. Badane są też potencjalne powiązania polityczne.
Wcześniej prezes Zondacrypto Przemysław Kral oświadczył, że Zonda posiada w swoim portfelu około 4 500 bitcoinów (ok. 1,2 miliarda złotych), jednak nie może ich używać, ponieważ kody dostępu do tych pieniędzy posiada zaginiony w 2022 były prezes spółki, Sylwester Suszek. Problem w tym, że mężczyzna zaginął w marcu 2022 roku i od tego czasu nie wiadomo co się z nim dzieje.
Co istotne
Zondacrypto jest sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego
, a także olimpijskich reprezentacji Polski seniorów i w kategoriach młodzieżowych. Dodatkowo siedziba PKOl zmieniła nazwę na Zondacrypto Centrum Olimpijskie PKOl. Na elewacji budynku jest widoczne logo sponsora.
Zondacrypto w ramach współpracy z PKOl wprowadziła na rynek
tokeny Team PL
. Otrzymali je polscy sportowcy, którzy zdobyli wysokie miejsca na igrzyskach olimpijskich. Tokeny miały służyć do wypłacenia połowy premii dla polskich medalistów. Pozostała część nagrody miała być przekazana w tradycyjnych walutach.
Teraz głos w sprawie zabrał
szef PKOl Radosław Piesiewicz
. Na zorganizowanej konferencji stwierdził, że w chwili podpisania umowy w 2025 r. PKOl
nie miał świadomości o problemach
związanych z Zondacrypto. Podkreślił, że próbował zaczerpnąć informacji na temat giełdy u Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, jednak ta miała nie odpowiedzieć na pismo komitetu:
- Przed podpisaniem umowy z firmą Zondacrypto zleciłem dwie niezależne opinie prawne (...). Obie nie znalazły przeszkód formalno-prawnych do jej zawarcia. Jeszcze przed ogłoszeniem współpracy, które miało miejsce 22 października 2025 r.,
wysłaliśmy pismo do ABW
z informacją, że planujemy rozszerzyć nasze portfolio sponsorskie, (...) także oferującymi produkty i usługi niestandardowe. Poprosiliśmy o udzielenie informacji lub przeprowadzenie szkolenia z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze współpracą z tego typu podmiotami. Pismo było dostarczone 17 października,
do dziś nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi
- relacjonował Piesiewicz.
- Dziś dowiadujemy się, że od kilkunastu miesięcy ABW posiadała informacje o domniemanych powiązaniach z rosyjską mafią, a my jako narodowy komitet do dziś nie zostaliśmy o tym ostrzeżeni przez nasze służby. Dlaczego, posiadając taką wiedzę, głośno lub nawet w sposób utajniony, premier polskiego rządu nie powiedział tego pół roku temu? - dopytywał.
Piesiewicz dodał, że
na obecną chwilę nie ma podstaw do rozwiązania umowy z Zondacrypto:
- Na dziś PKOl, patrząc od strony formalno-prawnej, nie ma podstaw do rozwiązania umowy. Wszystkie świadczenia ze strony sponsora są realizowane. Dopóki nasz sponsor wywiązuje się z warunków umowy, to jesteśmy zobligowani do dalszej współpracy. Zerwanie umowy wiąże się z zapłatą kary umownej, na którą PKOl nie stać - powiedział Piesiewicz.
Co istotne niektórzy
sportowcy już alarmują, że ich tokeny, choć są dostępne na kontach, to nie są ich w stanie wymienić na pieniądze
. Sprawę nagłośnił m.in. panczenista Damian Żurek i skoczek narciarski Kacper Tomasiak.
Prezes PKOl na konferencji podkreślił jednak, że komitet nie ma sobie nic do zarzucenia, bo wszelkie zobowiązania wobec olimpijczyków ze strony PKOl zostały wypełnione, a obiecane nagrody wypłacone.
- Polski Komitet Olimpijski wypłacił wszystkie nagrody finansowe i rzeczowe. Nasi sponsorzy też przekazali naszym sportowcom nagrody rzeczowe i z tego, co wiem, Zondacrypto też przekazała im nagrody rzeczowe, a tokeny są na ich kontach. Dzięki firmie Zondacrypto PKOl mógł wysłać naszych sportowców na igrzyska. Bez tych środków zwyczajnie by na te igrzyska nie polecieli. Umowę podpisywałem w dobrej wierze - bronił się prezes PKOl.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Na słowa Piesiewicza już zareagował
rzecznik prasowy Ministra Koordynatora Służb Specjalnych Jacek Dobrzyński.
We wpisie w serwisie X napisał, że prezes PKOl
"kłamie i manipuluje"
:
"W piśmie z 17 października 2025 roku skierowanym do ABW, PKOl nie pyta o firmę Zondacrypto ani o kryptowaluty. Informuje jedynie, że 'rozpatrywane jest nawiązanie współpracy z podmiotami zagranicznymi, w tym działającymi poza obszarem Unii Europejskiej, a także oferującymi produkty i usługi niestandardowe'. PKOl zwraca się z prośbą o 'udzielenie informacji lub przeprowadzenia szkolenia dla kierownictwa (...) organizacji z zakresu ewentualnych ryzyk związanych ze współpracą z tego typu podmiotami i organizacjami" - pisze Jacek Dobrzyński.
"Co ciekawe Piesiewicz na konferencji prasowej sam stwierdził, że już 5 dni później (najwyraźniej nie czekając na odpowiedź ABW) - 22 października 2025 roku ogłoszono współpracę z firmą Zondacrypto. W piśmie PKOl wskazał swojego sekretarza generalnego do kontaktów telefonicznych z ABW. Funkcjonariusze ABW kontaktując się z PKOl przedstawili ofertę szkoleń z zakresu profilaktyki kontrwywiadowczej i antyterrorystycznej. Po przedstawieniu oferty sekretarz generalny zobowiązał się do wskazania dogodnego dla PKOl terminu, a następni
e nie reagował na kolejne próby kontaktu ze strony funkcjonariuszy ABW
" - czytamy we wpisie Dobrzyńskiego na X.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
W podobnym tonie wypowiedział się sam minister:
"Manipulacje prezesa PKOl. Nigdy nie zapytał ABW o firmę Zondacrypto" - napisał Tomasz Siemoniak.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Radosław Piesiewicz postanowił
odpowiedzieć na oskarżenia:
"Panie Jacek Dobrzyński, dokładnie to samo pismo dziś pokazywałem i cytowałem. Dziękuję za potwierdzenie, że prosiliśmy Państwa o informację i szkolenie. Teraz proszę pokazać opinii publicznej co ABW zrobiło, by przekazać narodowemu komitetowi informacje, które już ponoć wówczas państwo posiadaliście. Albo nawet tuż po ogłoszeniu współpracy z Zondacrypto. Będę wdzięczny za upublicznienie także korespondencji ze strony służb, skoro zarzuca mi pan kłamstwo.
Proszę pokazać jak sprawnie działają organy państwa
. A na przyszłość proszę zakryć dane kontaktowe sekretarza generalnego, bo łamie pan przepisy" - napisał Piesiewicz.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
"Panie ministrze, o jakich manipulacjach pan wspomina? Dziś pokazałem i cytowałem dokładnie to samo pismo. Proszę pokazać co w tej sprawie zrobiło ABW skoro od października miało informacje? Jakieś pismo? Zaproszenie na spotkanie? Teraz się obudziliście? Po pół roku? Dodam tylko, że piszą do nas także inne podmioty, które powinny zwrócić uwagę podległych panu służb. Pytanie - czy służby działają w ochronie państwa, czy jedynie na zlecenie polityczne..." - zareagował prezes PKOl na słowa Siemoniaka.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.