za udostępnianie krytycznych wobec niej publikacji, do sprawy włączyła się
Dorota Szelągowska
. Córka
Katarzyny Grocholi
zarzuciła aktorce kłamstwo i zakwestionowała jej wersję dotyczącą okoliczności wyboru nowej odtwórczyni Tosi. Jabłczyńska odpowiedziała w środę rano, publikując fragment prywatnej korespondencji z Grocholą.
Przypomnijmy, że konflikt rozpoczął się od informacji, że
Jabłczyńska nie wróci do roli Tosi
, którą zagrała w filmie z 2004 roku. Aktorka twierdzi, że otrzymała scenariusz, rozmawiała o terminach zdjęć i spotkała się z reżyserem, a następnie usłyszała od reżyserki castingu, że
podmiot finansujący produkcję "ma własną kandydatkę do roli"
. Producentka Anna Wichłacz przedstawia jednak inną wersję wydarzeń, według której Jabłczyńska uczestniczyła w zdjęciach próbnych razem z innymi aktorkami. Rolę - według medialnych doniesień - otrzymała natomiast
Agnieszka Żulewska.
Do sprawy włączyła się następnie Katarzyna Grochola, która zarzuciła Jabłczyńskiej rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących Żulewskiej i zapowiedziała możliwość podjęcia kroków prawnych.
Pisaliśmy o tym tutaj:
We wtorek wieczorem Jabłczyńska opublikowała
kolejne nagranie
, tym razem poświęcone przede wszystkim sytuacji Agnieszki Żulewskiej. Podkreśliła, że w momencie swoich pierwszych publicznych wypowiedzi nie wiedziała jeszcze, kto został obsadzony w roli Tosi, oraz że wysoko ocenia Żulewską jako aktorkę.
- Kiedy publikowałam pierwsze nagrania,
nie miałam zielonego pojęcia, kto dostał rolę Tośki.
Nie spotkałyśmy się na castingu. Ja po prostu Agnieszkę bardzo cenię. Nie znamy się osobiście, ale bardzo ją cenię jako aktorkę. Gdybym przegrała z nią w normalnym castingu, to byłby to dla mnie zaszczyt - mówiła.
Jabłczyńska przyznała jednocześnie, że udostępniając publikacje internautów, którzy wspierają ją w sporze z produkcją, nie zawsze zwracała uwagę na to, że
część z nich może uderzać również w Żulewską
.
- Nie publikowałam tutaj nigdy nic przeciwko Agnieszce. Nigdy nie były takie moje intencje, ale przyznaję, że może bezrefleksyjnie udostępniałam niektóre publikacje tworzone przez was, przez osoby, które chciały mnie wesprzeć, a które mogły pośrednio uderzać właśnie w Agnieszkę - przyznała.
Aktorka
przeprosiła
Żulewską i zaapelowała do swoich obserwatorów, aby nie kierowali pod jej adresem krytyki. Podtrzymała też zarzuty wobec producentów filmu, wskazując, że sposób, w jaki komunikowano zmianę obsady, naraził Żulewską na nieprzyjemne komentarze.
stwierdziła, że widziała korespondencję dotyczącą zaproszenia Jabłczyńskiej na zdjęcia próbne i
zarzuciła aktorce przedstawianie nieprawdziwego obrazu wydarzeń.
- Osiągnęłam limit patrzenia, jak ktoś obraża i niszczy moją rodzinę, jak narastają okropne kłamstwa. Więc Asiu, ja widziałam tę korespondencję, widziałam, jak jesteś zaproszona na zdjęcia próbne. (...) Przegrałaś. Przegrałaś z Agnieszką Żulewską. To żaden wstyd przegrać z Agnieszką Żulewską, bo Agnieszka Żulewska po prostu jest świetna. I nie zasługuje na to, co ją teraz spotyka - z twojej winy - powiedziała Szelągowska.
Szelągowska zakwestionowała również twierdzenie Jabłczyńskiej, że na decyzję o obsadzie miał wpływ podmiot finansujący produkcję. Według niej właśnie tej kwestii dotyczyła wcześniejsza zapowiedź kroków prawnych ze strony Katarzyny Grocholi.
- Zasugerowałaś, że Agnieszka dostała rolę, bo jakiś sponsor o tym zadecydował i to jest nieprawda.
To o tym mówiła moja mama, kiedy mówiła o krokach prawnych,
bo nie wolno Asiu rzucać takich rzeczy. Szczególnie że ja wiem, kto jest sponsorem i tak bardzo wiem, że jest to ściema
- stwierdziła.
W dalszej części nagrania Szelągowska zarzuciła Jabłczyńskiej również zbyt silne utożsamianie się z graną ponad 20 lat temu postacią.
-
Asia, ty nie jesteś Tosią. Ty zagrałaś Tosię w filmie
. Ja rozumiem, że ludzie cię tak postrzegają, ale nie jesteś Tosią. Tosia to jest moja historia. Patrzę od 22 lat, jak bardziej identyfikujesz się z moim życiem niż właściwie ja sama. To jest trochę creepy. Bo ty zagrałaś to w filmie, to pewnie był jakiś miesiąc na planie zdjęciowym, i ja to przeżyłam - mówiła.
Szelągowska zarzuciła również Jabłczyńskiej krzywdzenie osób zaangażowanych w produkcję i stwierdziła, że "niepokoi ją", iż ktoś może być "tak złym człowiekiem". Zaapelowała również do aktorki o zakończenie publicznego komentowania sprawy.
- Patrzę, jak sterujesz tym wszystkim, patrzę, jaką masz niebywałą satysfakcję, jak się tym cieszysz.
Po prostu patrzę na ciebie i niepokoi mnie to, że ktoś może być tak złym człowiekiem
, że nie umie powiedzieć: stop. Doprowadziłaś wielu ludzi do bardzo złego stanu - powiedziała.
Szelągowska zablokowała możliwość dodawania komentarzy pod swoją rolką, ale te - w większości krytyczne - pojawiają się pod innymi jej postami:
fot. Instagram @dotindotin
Jabłczyńska odpowiedziała w środę rano,
publikując m.in. fragment prywatnej korespondencji z Katarzyną Grocholą.
"Dziękuję Ci, Joasiu. Walczę teraz o Ciebie zresztą z reżyserem i Wichłaczową"
- brzmi wiadomość widoczna na opublikowanym przez aktorkę screenie.
Jabłczyńska zestawiła tę wiadomość z przedstawianą obecnie wersją, według której uczestniczyła w standardowym procesie castingowym i nie została wybrana spośród kilku kandydatek.
"Teraz możecie podjąć kroki prawne, ponieważ zostałam zmuszona do opublikowania prywatnej korespondencji. Czy to o tym castingu mówimy? Poproś może Mamę o całość korespondencji" - zwróciła się do Szelągowskiej.
Aktorka zaznaczyła, że opublikowana wiadomość nie przedstawia całej komunikacji między nią a Grocholą, ponieważ część rozmów miała odbywać się telefonicznie. Ponownie podtrzymała również swoją wersję dotyczącą informacji, którą miała otrzymać już po spotkaniu z reżyserem.
"I tak, dokładnie taki telefon dostałam od reżyserki castingu: "że podmiot, który wykłada pieniądze na film ma swoją kandydatkę na Tosię" i tyle" - napisała. Odniosła się też do zarzutów Szelągowskiej i przyznała, że
jest zmęczona przedłużającym się konfliktem.
"Ja też jestem cholernie zmęczona tą sytuacją. (...) Marzę o tym, żeby to już się skończyło, ale nie mogę pozostawić prawdy samej sobie" - napisała.
Według Jabłczyńskiej jeszcze przed upublicznieniem sprawy
proponowała przedstawicielom filmu ustalenie wspólnego sposobu komunikowania jej nieobecności
w nowej produkcji. Jak tłumaczyła, spodziewała się pytań mediów związanych z tym, że nie wróci do roli Tosi.
"Prosiłam produkcję, żebyśmy ustalili wspólną wersję dla mediów, ponieważ z pewnością nie uniknę pytań o brak tej roli" - przekazała. Aktorka ponownie zaznaczyła też, że nie zakładała, iż konflikt osiągnie taką skalę i odbije się na Agnieszce Żulewskiej.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
W środę do jednej z najważniejszych kwestii spornych odniosła się również
Klementyna Szymańska
, reżyserka castingu do filmu. Zaprzeczyła ona wersji Jabłczyńskiej dotyczącej rozmowy o podmiocie finansującym produkcję. Jak przekazała Pudelkowi,
nie mówiła aktorce, że osoba lub firma wykładająca pieniądze na film ma własną kandydatkę do roli.
Dodała, że jako osoba odpowiedzialna za casting nie jest informowana o tym, kto finansuje produkcję. Według Szymańskiej Agnieszka Żulewska znalazła się wśród kandydatek z inicjatywy osób odpowiedzialnych za obsadę, a ostateczna decyzja miała wynikać ze zdjęć próbnych i względów artystycznych.
- Nie użyłam takich słów w rozmowie z Panią Joanną, bo jako reżyserka obsady nie jestem wtajemniczana, kto wykłada pieniądze na film. Mogę za to z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, to że wszystkie pomysły na zaproszenie aktorek biorących udział w zdjęciach próbnych, w tym Agnieszki Żulewskiej, wyszły ode mnie i nie były narzucane ani nawet sugerowane przez nikogo "z góry", nawet reżysera. Po zrealizowaniu wszystkich zdjęć próbnych na równych zasadach reżyser najbardziej uwierzył w interpretację Agnieszki, a ja go poparłam w decyzji, która podyktowana była względami czysto artystycznymi - powiedziała.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.