fot. East News / Google Maps / Facebook @zwiazek.pielegniarek
Dzień przed wypłatą
pracownicy szpitala
w Lesku
w województwie podkarpackim otrzymali informację, że dostaną jedynie
75% swoich pensji
za luty. Dyrekcja tłumaczy, że sytuacja jest wynikiem dramatycznego stanu finansów placówki -
dług sięga 128 milionów złotych
.
Mirosław Leśniewski
, pełniący obowiązki dyrektora szpitala, obiecuje, że jak tylko placówka zdobędzie pieniądzem, wypłaci pracownikom resztę pensji.
- Wypłaciliśmy pracownikom 75% wynagrodzenia, bo
szpital nie miał więcej pieniędzy na koncie
- powiedział Leśniewski tłumacząc powody decyzji o niewypłaceniu pełnych wynagrodzeń. Podkreśla, że jednym z głównych powodów problemów finansowych szpitala jest
zbyt niska kwota wypłacana przez NFZ
w ramach kontraktu oraz rosnące koszty działalności placówek medycznych.
- Tak jak w całej Polsce. Po pierwsze chodzi o
niedostateczne finansowanie ze strony NFZ
. Po drugie o niedostateczną dostępność personelu medycznego, która wymusza wyższe płace ponad to, co wpływa z NFZ. Szczególnie
dotykają nas ostatnie ustawy
, które z jednej strony dają pracownikom waloryzację płac, ale z drugiej nie dają odpowiedniego wzrostu pieniędzy w kontraktach z NFZ -powiedział Leśniewski.
Powstał pomysł, aby
połączyć szpitale
w Lesku, Dębicy i Sanoku, wszystkie w tragicznej sytuacji finansowej, z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Rzeszowie. Szczegóły tego planu przedstawił
wicestarosta powiatu Leskiego, Wiesław Kuzio
, w rozmowie z TVN24:
- Dzięki temu nie będą się powielały oddziały, które są w tych szpitalach. Rząd musiałby jednak spłacić długi tych trzech placówek, a sięgają one
ponad 400 mln zł
.
Byliśmy kilkukrotnie w ministerstwie
. Na razie zabiegi samorządów, które mają na celu przekonać rząd do takiego działania, spełzły na niczym, a finansowanie świadczeń zdrowotnych jest właśnie
rolą rządu
.
Ministerstwo Zdrowia
zapowiada wsparcie w planach naprawczych dla szpitali, zaznacza jednak, że o zmianie profilu działalności szpitali mogą decydować wyłącznie władze samorządowe będące właścicielami placówek.
W środku dyskusji o sposobach ratowania szpitala w Lesku znaleźli się
pracownicy,
dla których otrzymanie niepełnych pensji stanowi
realny problem tu i teraz
. Jeden z pracowników w rozmowie z TVN24 martwi się, czy wypłata 75% pensji nie jest wstępem do jeszcze większego zaciskania pasa. Mówi, że pracownicy szpitala
nie dostali żadnej gwarancji
otrzymania pełnej pensji w kolejnych miesiącach.
- Nie chcemy brać odpowiedzialności za
błędy systemowe
. To są po prostu błędy systemu ochrony zdrowia w Polsce - powiedziała
Magdalena Dąbrowska
, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i położnych w leskim szpitalu. Równocześnie związkowcy zapowiadają, że jeśli brakujące pieniądze nie zostaną szybko wypłacone, podejmą
kroki prawne przeciwko dyrekcji
. Możliwe jest złożenie skargi na szpital do
Państwowej Inspekcji Pracy
, Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych ogłosił też
gotowość protestacyjno-strajkową.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.