Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał wyrok w sprawie dwóch aktywistek Ostatniego Pokolenia, które w marcu 2024
oblały farbą pomnik warszawskiej Syrenki
. Julia P. i Marianna J.
zostały skazane na pół roku prac społecznych
, będą tez musiały zapłacić nawiązki.
Aktywistki były oskarżone o to, że wspólnie i w porozumieniu uszkodziły Syrenkę, cokół na której się znajduje i nieckę fontanny.
Straty wyceniono na ponad 360 tysięcy złotych
. Prokuratura od początku chciała, żeby ich czyn zakwalifikowano jako wybryk chuligański. Wtedy kobietom groziłoby nawet 8 lat więzienia.
Pisaliśmy o tym tutaj:
Linią obrony aktywistek było argumentowanie, że oblanie farbą pomnika
nie było aktem wandalizmu,
a próbą zwrócenia uwagi opinii publicznej na
kryzys klimatyczny
. Sąd zgodził się, że oskarżone mogły działać ze szlachetnych pobudek, jednak podkreślił, że nie usprawiedliwiają one niszczenia zabytków.
- Sąd rozważał
kwestię dotyczącą wolności słowa
, wolności wyrażania poglądów. Nie mam absolutnie żadnej wątpliwości co do tego, że jest mnóstwo bardzo wzniosłych idei, jednak przyzwalanie na tego rodzaju zachowania prowadziłoby z całą pewnością do
anarchii
, do pewnego rozkładu dyskursu publicznego w społeczeństwie demokratycznym, wobec czego z całą pewnością nie może być na tego rodzaju zachowania przyzwolenia - powiedział w ustnym uzasadnieniu
sędzia Marcin Kowal
.
Dodał, że
niemożliwe było oczyszczenie pomnika
tradycyjnymi metodami, ponieważ farba wniknęła w strukturę kamiennego cokołu i niecki fontanny. W celu pełnego pozbycia się zanieczyszczeń trzeba było opracować
specjalny program konserwatorski
.
Ostatnie Pokolenie
nie zgadza się z wyrokiem
, według którego aktywistki muszą przez pół roku pracować społecznie w zakresie 30 godzin miesięcznie, ponadto muszą zapłacić po trzy tysiące złotych nawiązki na Narodowy Fundusz Ochrony Zabytków oraz po
30 tysięcy nawiązki odszkodowawczej
za zniszczenie pomnika.
-
Wyjaśnienie sądu było absurdalne
, przede wszystkim dlatego, że odnosił się tylko i wyłącznie do tej materialnej części (...). To, że ten zabytek, ta Syrenka ma jakąś wartość, to właśnie pokazuje, że ona może nieść wiele innych symboli - skomentowała
jedna ze skazanych aktywistek
, zaznaczając, że Syrenka nie straciła swojej wartości turystycznej.
Obrońcy skazanych kobiet zapowiedzieli apelację.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.