Informacja wywołała ogromny entuzjazm wśród polskich graczy, którzy od dawna zwracali uwagę na niesprawiedliwe przeliczniki stosowane przez platformę. Sukces ogłosiła też
Lewica
, która interweniowała w tej sprawie w UOKiK i Komisji Europejskiej.
Przypomnijmy, że polscy gracze od dawna narzekali na
bardzo wysokie ceny gier na Steamie.
Winą obarczano
automatyczne przeliczniki
, które były rzadko aktualizowane, przez co gry w Polsce były dużo droższe niż w innych regionach. W proteście przed takimi praktykami powstała nawet akcja "PolishOurPrices", w ramach której gracze apelowali do Steama o zmianę przeliczników.
Sprawą zainteresowała się także Lewica, która niedawno zwróciła się do UOKiK, Komisji Europejskiej i samego Steama.
W piątek Valve, właściciel Steama, ogłosił, że
aktualizuje swoje narzędzie do konwersji cen
, wprowadzając jednocześnie
nowe mechanizmy ich przeliczania.
Teraz deweloperzy - bo to wciąż oni będą ustalać ceny - będą mieli już jedna do wyboru trzy opcje. Pierwsza to
konwersja oparta wyłącznie na kursie walut.
Druga opierać będzie się na
danych dotyczących siły nabywczej.
Trzecia, a zarazem domyślna opcja to
konwersja wielozmienna,
która bierze pod uwagę wiele czynników dla każdej waluty, włączając w to lokalną siłę nabywczą, spodziewany koszt porównywalnych dóbr z segmentu rozrywki oraz kurs wymiany walut.
"Celem tych metod konwersji jest pomoc producentom w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących cen i wybieraniu opcji najlepiej odpowiadających ich celom. Część producentów może zdecydować się na zastosowanie kombinacji ww. metod lub ręcznie ustalić ceny dla jednej lub więcej walut" - informuje Steam.
"Zdajemy sobie sprawę, że wielu producentów nie zna wszystkich tych walut, a nawet nie wie, ile cyfr powinna mieć każda z nich. Dlatego udostępniane przez nas narzędzia
mogą pomóc w znalezieniu cen, które odpowiadają różnym oczekiwaniom rynkowym na całym świecie.
Biorąc pod uwagę zmieniające się z czasem warunki rynkowe, dane dotyczące cen są okresowo aktualizowane, aby pomóc producentom gier utrzymać odpowiednią cenę swoich produktów na Steam" - czytamy w komunikacie platformy.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zmiany ogłoszone przez Steam
ucieszyły społeczność graczy
, którzy mają nadzieję, że nowe przeliczniki będą dla nich bardziej korzystne. Jak analizuje profil akcji PolishOurPrices, gra kosztująca 59,99 dolarów, przy dotychczasowym przeliczniku w Polsce kosztowałaby 274,99 zł. Przy użyciu nowych metod ceny są niższe: 214,99 zł przy metodzie opierającej się na kursie walut, 114,99 zł przy metodzie związanej z siłą nabywczą i 254,99 zł przy konwersji wielozmiennej.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Gracze już zauważają, że ostatnia metoda, która jest jednocześnie domyślną dla deweloperów,
wciąż jest niesprawiedliwa.
Jak zauważa społeczność PolishOurPrices,
przelicznik wielozmianowy jest dla Polski absurdalnie wysoki.
Z komunikatu Steama ucieszyli się nie tylko gracze, ale również
Lewica
, która wcześniej podejmowała interwencje w sprawie wysokich cen gier.
"Jest sukces!! Po licznych interwencjach w Komisji Europejskiej, UOKiK i w zarządzie korporacji, Valve wreszcie ureguluje problem przeliczników cen na platformie Steam. Wielu polskich graczy na to czekało – teraz pora na ruch ze strony deweloperów. To zasługa wielu osób, które upominały się o swoje prawa konsumenckie" - napisał na X wiceminister cyfryzacji
Dariusz Standerski
z Lewicy.
Jego wpis wywołał jednak wiele
kontrowersji
wśród graczy, którzy zaczęli wytykać wiceministrowi i samej Lewicy, że próbują "podczepić się" pod sukces akcji PolishOurPrices. Przy jego poście pojawiły się nawet informacje kontekstowe: "Akcja #polishourprices była oddolną działanością od ponad dwóch lat. Politycy lewicy kradną cudze zasługi przypisują sobie zmiany na steamie" - napisano.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
W odpowiedzi Standerski pokazał
pisma, które skierował do UOKiK i samego Steama.
"Podejmowaliśmy konkretne działania i tak jak napisaliśmy wyżej - to zasługa wielu osób, które nagłaśniały temat. Efekty przyniosły działania z wielu stron - spotykałem się z Polish Our Prices i wielokrotnie popierałem ich skuteczne działania. My zwróciliśmy się bezpośrednio do firmy oraz pracowaliśmy z UOKiK" - napisał.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.