Logo
  • DONALD
  • ROZMAWIAMY Z KURIEREM LISKA, PYTAMY O ZAROBKI I CZY TO FAJNIE TAK WOZIĆ ZAKUPY JAK JEST ZIMNO

Rozmawiamy z kurierem Liska, pytamy o zarobki i czy to fajnie tak wozić zakupy jak jest zimno

03.10.2021, 14:53

Lisek
jest aplikacją umożliwiającą szybkie zakupy, które dostarczane są w 10 minut. Na razie w Warszawie, Piasecznie i okolicach, Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku, ale niebawem także w następnych miastach, prawdopodobnie w przyszłości pojawią się też podobne, konkurencyjne firmy. Produkty, które zamawiają klienci są w tak zwanych "dark storach", czyli magazynach strategicznie rozmieszczonych po mieście.
Donald.pl: Ile zarabiasz?
Roman Bašynśkyj: Teraz od 4000 zł do 4500 zł brutto.
Donald.pl: To chyba dobrze jak na kuriera? Ile wynosi stawka godzinowa?
Roman: Tak, ale nie tylko tym się teraz zajmuję, bo kręcę też filmiki szkoleniowe, szkolę kurierów itd. W pierwszym miesiącu też miałem najwięcej godzin, chyba 240. Stawki za godzinę w zależności od dnia i czas dostaw są od 19 do 23 złotych za godzinę.
Donald.pl: 240 godzin brzmi jak mnóstwo pracy.
Roman: To po części mój entuzjazm, bo na początku dużo norek otwieraliśmy i czasami było tak, ze towarowanie robiliśmy szybciej. Na niektórych norkach też mieliśmy mniej zamówień niż obecnie, więc nie było jakoś bardzo ciężko.
Donald.pl: Wyjaśnij może co to są norki, bo to jakieś wewnętrzne nazewnictwo.
Roman: To taki magazyn Liska, źródło produktów. Tam też kurierzy czekają na zamówienie.
Donald.pl: Jak się poruszają kurierzy? Wszyscy na rowerach?
Roman: Ja na rowerze, bo nie mam prawka, skuterów mamy zdecydowanie mniej. Sa wykorzystywane tam, gdzie są większe odległości.
Donald.pl: I co, rzeczywiście udaje się dotrzeć w te 10 minut, jak w reklamach?
Roman: Różnie bywa, czasem docieramy w 7 minut, czasem w 13. Jeśli zdarzy się jakiś fakap to wtedy to trwa trochę dłużej. 


Donald.pl: Jak to jest, kurierzy mają jakiegoś szefa, czy szefem jest aplikacja? Możesz odmówić zrealizowania zamówienia?
Roman: To jest tak: wszystkie zamówienia wpadają do aplikacji, po czym kurier akceptuje zamówienie, więc dzieje się to niejako automatycznie. Ale może się tak zdarzyć, że kurier widzi, że adres jest podejrzany, ktoś trzeci raz z niego dziś zamawia a potem coś jest nie tak - wtedy kontakt z działem obsługi klienta i zamówienie jest anulowane. Ale na ogół zamówienie oznacza zebranie szybko zamówionych rzeczy przez kuriera i jazdę do klienta, od razu.
Donald.pl: I jedzie do kogo? Kurier z paczką, na przykład z DHL, może trafić do bogatego domu, biednego mieszkania, do studenta i do emeryta. A takie zakupy delikatesowe przez apkę kto robi?
Roman: Z tego co zauważyłem, odbiorcami często są całe rodziny, ale wśród zamawiających przeważają ludzie raczej młodzi, tak do 40-ego roku życia.
Donald.pl: I co, dostawa i od razu znikasz?
Roman: Od razu, czas jest bardzo cenny.
Donald.pl: Niektórzy martwią się, że takie przerzucanie się na dostawy zabiera ostatnie możliwości na pogadanie, na przykład ludzie starsi często cenią sobie pogadanie z np. panią z warzywniaka. Z punktu widzenia kuriera chyba też tak jest: obsługujesz ludzi, ale prawie ich nie widzisz?
Roman: Był taki artykuł w
Gazecie Wyborczej
, o tym, że dark story są dystopijne, czyli jak z jakiejś mrocznej wizji przyszłości. Ale to też wygoda dla starszej albo chorej osoby, bo może dostać tanio i szybko zakupy do domu. Rozmawiałem o tym z jedną starszą panią, która martwiła się, że nie ma już sklepu, który lubiła. Doszliśmy do wniosku, że po prostu czasy się zmieniają i trudno. Ale jednocześnie jest oczywiście problem dla starszych ludzi, dla których bariera technologiczna jest nie do przebrnięcia.
Donald.pl: Jeśli seniorzy mają za co żyć, mają gdzie pójść i z kim spędzić czas, to takie robienie zakupów jest pewnie tylko wygodą, a nie stratą. A kurierzy mają życie towarzyskie między sobą? Bo właściwie chyba nie ma powodów ani okazji, żeby kogoś poznać w pracy?
Roman: Poznałem mnóstwo ciekawych osób, a z tymi relacjami międzyludzkimi w sklepie to bez przesady. Jak jest kolejka i trzeba obsługiwać, to ani z klientem się nie pogada, ani między sobą.
Donald.pl: Odnośnie dystopijnej przyszłości, grałeś może w Death Stranding? To taka gra-horror w której jesteś kurierem dostarczającym przesyłki w świecie, w którym są niewidzialne potwory. Czy też może po całym dniu pracy nie masz ochoty na kurierkę w grze?
Roman: Znam tytuł, słyszałem o niej, ale nie grałem. I chyba rzeczywiście nie chciałbym, mam w pracy za dużo prawdziwych emocji, rzeczywiście muszę dobrze rozłożyć ładunek, być ostrożnym i uważać, bo jak nie, to się wyłożę i ląduję na chodniku. Raz tak miałem, ale na szczęście są apteczki. W grze tego nie poczujesz :)
Donald.pl: A co robisz poza kurierką?
Roman: Studiuję dziennikarstwo, przymierzam się do pisania pracy magisterskiej.
Donald.pl: No to opowiedz coś szerzej, o czym?
Roman: O prestiżu językowym, czyli o czynnikach, jakie wpływają na to, że jakiś język nam się podoba albo nie. Na przykład o tym co się dzieje z językiem białoruskim, kiedy na Białorusi wyraźnie dzieje się rusyfikacja. Z jednej strony ma potężne zaplecze kulturowe, a z drugiej strony przez postępującą rusyfikację jest językiem mniej prestiżowym. Zaznaczam, że to definicje trochę inne niż potoczne, na potrzeby pracy magisterskiej.
Donald.pl: Chcesz być dziennikarzem w przyszłości? Nie boisz się, że ta branża ma najlepsze lata za sobą i będzie tylko gorzej?
Roman: Dziś niby każdy może udawać dziennikarza, bo wystarczy mówić coś do kamery. Ale tak naprawdę jest to nierozerwalnie związane z takimi pojęciami jak rzetelność, dobieranie źródeł i sprawdzanie faktów. I chociaż nie wierzę w 100% obiektywne dziennikarstwo, to jednak zawsze powinno się do niego dążyć i zwracać uwagę na czynniki, które mają na to wpływ: np środowisko z jakiego ktoś się wywodzi, zaplecze kulturowe, relacje międzyludzkie itd. Więc jest sporo do zrobienia i tych prawdziwych dziennikarzy brakuje, pomimo pozornie ułatwionego dostępu technologicznego. Paradoksalnie: im więcej dziennikarzy, tym mniej dziennikarzy :)
Donald.pl: Ok, a kim są kurierzy na ogół, w jakim wieku, skąd są, więcej chłopaków czy dziewczyn?
Roman: Przeważają faceci, chociaż parę dziewczyn też jest, ludzie raczej młodzi, często studiujący. Sporo cudzoziemców, w tym ja, bo jestem z Ukrainy.
Donald.pl: A są jakieś "choroby zawodowe"? Coś zaczyna boleć po dłuższym czasie? Plecy? Nogi? Albo teraz, kiedy jest jesień, przeziębienie męczy?
Roman: Na pewno zima i w ogóle trudniejsze warunki pogodowe. Po pierwsze, większa szansa na jakiś wypadek, na przykład kiedy jest ślisko. Po drugie, rzeczywiście ryzyko złapania jakiejś infekcji. Z nogami wszystko raczej w porządku, bo jednak skutery czy rowery elektryczne znacznie pomagają.
Donald.pl: Zdarzyła ci się jakaś śmieszna/ciekawa sytuacja, albo komuś znajomemu z pracy? Sypnij anegdotką.
Roman: Bardzo niezwykłych historii raczej nie znam, ale zdarza się, że ludzie tworzą multikonta, żeby wykorzystać jakieś zniżki. Ludzie są raczej mili i kiedyś na przykład jak nadłożyłem czasu, bo klient podał błędny adres, dostałem Nutellę z jego zamówienia. Drobna rzecz, a fajna.
Donald.pl: Jesteś z Ukrainy, musisz usłyszeć nieśmiertelne pytanie: jak ci się podoba w Polsce, wskaż przynajmniej jedną konkretną rzecz.
Roman: Podoba mi się, a tak najbardziej to chyba mniejsze napięcie międzyludzkie. To trochę trudne do wyraźnego pokazania, ale tu na przykład ludzie rzeczywiście stają w kolejce i jej pilnują. Takiej grzeczności, dobrego wychowania, niby banalnych rzeczy jest więcej. 
Donald.pl: Dobra, powiedz jeszcze co cię śmieszy, masz tam jakieś memy pod ręką?
Roman: Mniej więcej to co wszystkich, lubię na przykład polityczne:


Donald.pl: A sam też jakieś robisz?
Roman: Tak, i to do pracy, także tej w Lisku. Prowadzę w ramach praktyk konto na Instagramie.
Donald.pl: No to poka poka.
Roman: No na przykład:
fot. Instagram/lisek_ogarnie
Donald.pl: I ty to robiłeś? Firma wie?
Roman: Wie, jest normalne
firmowe konto
a
to
prowadzę ja i docelowo będzie raczej o życiu kurierów :)
Donald.pl: A tak z ciekawości: mówisz w paru językach, studiujesz dziennikarstwo, interesujesz się światem. Skąd czerpiesz informacje?
Roman: Głównie polskie portale, takie jak wp.pl albo czasem Onet. Niedawno poznałem wasz portal i okazało się, że sporo znajomych obserwuje go na FB. A tak poza tym czytam literaturę dotyczącą językoznawstwa.
Donald.pl: No to dzięki za rozmowę i powodzenia!
Zobacz też:

Cześć, jesteś na Donald.pl

Jesteśmy serwisem tworzonym przez osoby, które nie chcą pracować w korporacyjnych mediach, bo uważają, że nie ma w nich już prawie miejsca na humor i etyczne dziennikarstwo.

Jeżeli chcesz pomóc zbudować nam coś świeżego i wartościowego, zajrzyj na nasz Patronite.

Oto dlaczego warto nas wspierać, piątka Donalda:

1. Bo pójdziemy w twoim imieniu tam, gdzie ty nie możesz i napyskujemy tak, jak tobie nie wypada.
2. Bo zaczął się kryzys i nie powstanie teraz nic lepszego. Media będą się dalej degenerować i mówić to, co za co ktoś zapłacił.
3. Bo wspierasz dziennikarstwo wolnościółkowe, a w korpomediach jest dziennikarstwo klatkowe. Nasze jest zdrowsze.
4. Bo umówmy się, zdarzyło ci się gorzej wydać te 10 zł.
5. Bo malujemy uśmiech na twojej buzi, a nie ma nic cenniejszego, słodziaku. 

A poza tym czy chcesz, czy nie, dokładasz się do TVP, jak my wszyscy. To już całkiem niezły powód, żeby dla równowagi dać nam dyszkę.

Dowiedz się więcej: https://patronite.pl/donaldpl

 

Po więcej memów i Stories chodźcie na Instagramhttps://www.instagram.com/donald.pl

A to nasza grupa na Telegramie - kliknij, żeby dostawać codziennie podsumowania dnia na telefon: https://t.me/donaldplnews

STRONA GŁÓWNA »

Źródła:

1. https://www.instagram.com/p/CUFjJNRMYKz/https://www.instagram.com/p/CUFjJNRMYKz/
2. https://www.instagram.com/lisek.app/https://www.instagram.com/lisek.app/
Pokaż więcej (3)
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA