mimo kolejnych zarzutów i rosnącej liczby wierzycieli, wciąż jest aktywny w mediach społecznościowych i podejmuje się różnych inicjatyw, dzięki którym mógłby coś zarobić. Ostatnio w serii filmików zaprasza swoich obserwatorów na wydawaną przez niego kolację. Uwagę zwróciła jednak lokalizacja, w której Palikot nagrywa: były biznesmen, który jeszcze niedawno alarmował, że jest
bezdomny
, pokazał
mieszkanie w centrum Warszawy z widokiem na Pałac Kultury,
co szybko stało się przedmiotem komentarzy w mediach społecznościowych.
Przypomnijmy, że Janusz Palikot po serii upadków swoich biznesów trafił do
aresztu
, gdzie przebywał w związku z zarzutami dotyczącymi niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilku tysięcy osób na blisko 70 mln zł. Na wolność wyszedł po wpłaceniu kaucji, a o swojej czteromiesięcznej odsiadce napisał
książkę
. Udzielił też
wywiadu
, w którym wyznał, że jest
bankrutem, bezdomnym i nie ma już rodziny.
Palikot wciąż szuka jednak jakichś form zarobku. Nie może iść do regularnej pracy, bo - jak sam wyjaśniał swoim obserwatorom - jego konta bankowe są
zajęte
na rzecz przyszłych roszczeń. Były biznesmen co jakiś czas apeluje więc o wsparcie swoich fanów, prosząc o wpłaty na platformach typu Buy Me a Coffee czy oferując
"doradztwo biznesowe".
Ostatnio Palikot, którego pasją wciąż jest gotowanie, zaczął również organizować
kolacje dla swoich obserwatorów.
Cena takiego spotkania pozostaje jednak nieznana - Palikot odsyła bowiem do kontaktu "na priv". W ostatnich dniach w mediach społecznościowych zamieścił kilka nagrań, na których zaprasza do udziału w kolacji zaplanowanej na najbliższą sobotę. W jednym z nich stwierdza np., że
"bankructwo to nie koniec świata" tylko "impuls do zmiany".
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
W innym opowiada o szczegółach kolacji i zdradza, że takie
spotkania trwają około 4 godzin
, a w planach jest bogate, ułożonego przez niego menu, które już przekazał swoim gościom. Zaznaczył jednak, że może się ono jeszcze zmienić.
- To taka otwarta trochę sytuacja. Najważniejsze jest spotkanie rozmowa wymiana opinii historii anegdot dyskusja poznanie się nawzajem i też oczywiście pewna podróż kulinarna. To są raczej małe dania to są kęsy, ich może być znacznie więcej niż w tym menu, może być mniej, bo jak ludzie są zmęczeni, to nie jemy już.
Nie chodzi o to, żeby zrealizować program, tylko o to, żeby to było bardzo przyjemne otwierające i kreatywne doświadczenie
- powiedział.
W innym nagraniu Palikot pokazał
apartament
, w którym organizuje swoje kolacje i - jak można wywnioskować z jego słów - prawdopodobnie również mieszka. Uwagę z pewnością zwraca lokalizacja: "bezdomny" biznesman pokazał
mieszkanie w centrum Warszawy z widokiem na Pałac Kultury.
Na tym tle nagrywa nie tylko filmiki z gotowania, ale i komentarze społeczno-polityczne.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Nowe lokum Palikota wywołało wiele komentarzy.
"Patrzcie Państwo, niecały rok minął i @Palikot_Janusz ma już lokum w jednej z najdroższych lokalizacji w Polsce, w którym oddaje się swojej pasji: "gotowaniu" (tak naprawdę głównie soleniu, pieprzeniu i piciu do tego alkoholu) rzeczy tak odjechanych dla zwykłego zjadacza chleba, jak pomidor z cytryną, no i właśnie… nadal jest BANKRUTEM który nie spłacił swoich wierzycieli ani pracowników. Jego długi wynoszą 224 mln zł. Nadal ciążą na nim zarzuty działania na niekorzyść spółki oraz oszustwa. Tymczasem wczoraj zaprosił "na kolację" (nie odpowiedział kto ma za nią zapłacić) oświadczając, iż
bankructwo to nie koniec, to impuls do zmiany
. Smacznego!" - napisała szefowa klubu Lewicy
Anna Maria Żukowska.
"Nowe przysłowia polskie:
Bezdomny jak Palikot. Bankrut jak Palikot
" - skomentował z kolei Jan Śpiewak.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Tymczasem
liczba wierzycieli Palikota wzrosła do co najmniej 1,4 tysiąca
, a kwota zgłoszonych przez nich roszczeń do ponad
240 mln zł
. W połowie stycznia sąd pozwolił syndykowi na sprzedaż majątku Manufaktury Piwa, Wódki i Wina. Jak podawała
Rzeczpospolita
, wśród przedmiotów wystawionych na sprzedaż znalazło się m.in. blisko 60 tys. kartonów whisky Palikot, 17 tys. butelek Wyjebngo smakowej, 172 tys. butelek typu long i tysiące innych opakowań.
- Aktualnie trwa likwidacja składników masy w postaci drobnych ruchomości. Syndyk uzyskał zgodę sędzi komisarz na zbycie zorganizowanej części przedsiębiorstwa (ZCP) i w najbliższym czasie zostanie ogłoszony w prasie i internecie konkurs z terminem rozstrzygnięcia na początek kwietnia. Syndyk aktualnie sprzedaje drobne ruchomości za niewielkie kwoty, dopiero sprzedaż ZCP powinna przynieść znaczący wpływ (wg wyceny ok. 23 mln zł) - mówił w zeszłym tygodniu syndyk masy upadłościowej Manufaktury, Leszek Kolczyński w rozmowie z
Faktem
.
Z informacji
Faktu
wynika również, że prokuratura zdecydowała o
przedłużeniu śledztwa w sprawie byłego polityka do lipca 2026 roku.
Uzupełniono również zarzuty (obecnie jest ich już dziewięć) wobec Palikota o kolejny, związany z wprowadzeniem w błąd 145 inwestorów i pokrzywdzenie ich na łączną kwotę ponad 13 mln zł.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.