
fot. East News
Wczoraj
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów
zapowiedział, że sprawdzi,
czy Google nie wykorzystało swojej dominującej pozycji na rynku
, żeby
narzucać wydawcom polskich mediów nieuczciwe warunki współpracy
. Chodzi o wdrożenie nowelizacji prawa autorskiego z 2024 roku, która nakłada na właścicieli przeglądarek internetowych obowiązek płacenia wynagrodzenia mediom, ponieważ czytelnicy coraz częściej nie czytają artykułów na portalach internetowych, a wystarcza im jedynie krótkie streszczenie wyświetlające się w przeglądarce lub skompilowane przez sztuczną inteligencję. Przez to wydawcy mediów nie zarabiają, ponieważ pieniądze z reklam trafiają do kieszeni m.in. Google.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami operatorzy przeglądarek mieli
podpisać z wydawcami mediów umowy
, które dokładnie określałyby warunki korzystania z publikacji i wynagrodzenia za nie.
UOKiK zauważył, że Google zaproponowało wydawcom konkretną zapłatę, jednak nie przedstawiło, na jakiej podstawie została ona wyliczona. UOKiK postawił zarzuty czterem spółkom należącym do grupy Google: Alphabet Inc., Google LLC, Google Ireland Limited oraz Google Poland.
Teraz Google
odpowiedziało na zarzuty
. Biuro prasowe Google Polska przekazało w oświadczeniu, że firma jako jedyna platforma stosuje na dużą skalę uporządkowany model wynagradzania wydawców wiadomości. Podkreślono, że platforma
zawarła umowy licencyjne z ponad 5,5 tys. europejskich serwisów
informacyjnych, a wśród nich znalazło się ponad
70 polskich stron.
"Google jest jedyną platformą stosującą ustrukturyzowane podejście do wynagradzania wydawców wiadomości na dużą skalę" - wskazało biuro prasowe Google Polska.
Google podkreśliło także, że rozpoczęto rozmowy z krajowymi wydawcami i
aktywnie podpisywane są z nimi umowy licencyjne.
Negocjacje mają przebiegać według takich samych zasad i metodologii, jak w innych państwach Europy.
Platforma przekazała, że podpisano
porozumienia z ponad 20 wydawcami w Polsce
. Umowy obejmują kilkadziesiąt serwisów informacyjnych:
"W rezultacie podpisaliśmy umowy z ponad 20 wydawcami, obejmujące kilkadziesiąt serwisów informacyjnych. Wśród nich jest np. umowa z PAP, która odpowiada za około 60 proc. treści newsowych w Polsce" - przekazało w komunikacie Google Polska.
Wskazano, że przy ustalaniu wynagrodzeń brane są pod uwagę m.in. częstotliwość wyświetlania materiałów i przychody reklamowe generowane podczas prezentowania ich podglądu.