
fot. president.gov.by / Flickr @jlascar - zestaw RSD-10 Pionier
Agencja Reutera, powołując się na słowa białoruskiego przywódcy Aleksandra Łukaszenki, podała, że
Białoruś kupiła od Rosji system rakietowy średniego zasięgu Oresznik
. Łukaszenka miał się tym pochwalić w czasie spotkania z dziennikarzami.
- Dziękuję Władimirowi Putinowi za jego pomoc. Poprosiłem go - on to zrobił. I zapłaciliśmy za to pieniądze - powiedział białoruski przywódca.
System rakietowy średniego zasięgu Oresznik to
modyfikacja systemu RS-26 Rubież
. Jego zasięg to prawdopodobnie około 5 tys. km. Rosja dotychczas dwukrotnie użyła go przeciwko Ukrainie w listopadzie 2024 r. i styczniu 2026 r.
Władimir Putin
chwali się, że Oresznik jest
niemożliwy do przechwycenia
ze względu na prędkość, która ma według jego wypowiedzi dziesięciokrotnie przekraczać prędkość dźwięku. Z kolei według rosyjskich zapewnień jego siła ma być porównywalna z siłą rażenia broni jądrowej.
Łukaszenka w rozmowie z dziennikarzami podkreślił też, że nie uznaje przy tym za "uzasadnione cele" jakichkolwiek ukraińskich baterii artylerii pod Kijowem. Słowa te były reakcją na wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który w jednym z wywiadów dla białoruskiego opozycyjnego portalu Zerkało stwierdził, że systemy Oresznik na Białorusi powinny być uznane przez NATO za "uzasadnione cele".
Łukaszenka
postraszył także sąsiadów Białorusi
systemem rakietowym:
- Jeśli nie chcecie, żeby uderzył Oresznik,
nie pchajcie się do nas - z Ukrainy, Polski, Litwy czy Łotwy
- powiedział Łukaszenka.
- Musimy chronić nasz kraj. I żeby zapobiec odpaleniu rakiety Oriesznik nie zawracajcie nam głowy. Ani z Ukrainy, ani z Polski, ani z Litwy, ani z Łotwy. Rozwiążmy te problemy w sposób humanitarny - dodał.
Zachodni eksperci uważają, że Oresznik ma zdecydowanie mniejsze możliwości niż te deklarowane przez Rosjan. Zwracają jednak uwagę, że system jest wciąż niebezpieczny, ponieważ dotychczas niewiele systemów na świecie jest w stanie przechwycić rakiety tego rodzaju.