Karex,
największy na świecie producent prezerwatyw
, zamierza podnieść ceny swoich produktów o około 30%, w związku z wojną USA i Izraela z Iranem. Firma zapowiada, że
możliwe są dalsze podwyżki
, jeśli cieśnina Ormuz nie zostanie trwale otwarta.
Zamknięcie Ormuzu wpływa na ceny prezerwatyw
na kilka sposobów. Po pierwsze, petrochemikalia niezbędne do wytworzenia lateksu dostarczane są do producentów prezerwatyw z Bliskiego Wschodu.
W związku ze wzrostem cen ropy
, ceny gumy podskoczyły w zeszłym miesiącu o 8,5%. Po drugie, dostawy z malezyjskiego Karexu do Europy i Ameryki
trwają obecnie około dwa miesiące
, czyli dwa razy dłużej, niż przed wybuchem konfliktu. Wytworzone w Azji prezerwatywy są sprzedawane m.in. przez markę
Durex
. Po trzecie, konflikt doprowadził również do wzrostu cen innych
materiałów niezbędnych do produkcji prezerwatyw
, m.in. materiałów na opakowania, takich jak folia aluminiowa, i lubrykantów.
- Sytuacja jest z pewnością
bardzo delikatna
, ceny są drogie - powiedział
Goh Miah Kat
, szef Karexu, tłumacząc podwyżki cen. Ostrzegł również, że w związku z ze wzrostem zapotrzebowania na prezerwatywy o około 30% i zakłóceniami łańcucha dostaw,
może dojść do niedoborów
.
- Widzimy o wiele więcej prezerwatyw, które
zalegają na statkach
i nie dotarły do celów swoich podróży, a na które jest wysokie zapotrzebowanie - powiedział Kat, którego firma rocznie sprzedaje około
pięciu miliardów prezerwatyw
.