od podmiotów powiązanych z giełdą kryptowalut Zondacrypto.
O politycznym wymiarze afery związanej z Zondacrypto pisaliśmy już miesiąc temu, kiedy prezydent Karol Nawrocki dwukrotnie zawetował ustawę regulującą rynek kryptowalut. Wówczas Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ustaliła, że prezes Zondacrypto dokonał wpłat na rzecz dwóch fundacji. 450 tys. zł miało trafić do fundacji Instytut Polski Suwerennej, której prezesem jest były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, a około
300 tys. zł - do fundacji Dobry Rząd
, na której czele stoi poseł Konfederacji
Przemysław Wipler
.
Przemysław Wipler w programie na Kanale Zero tłumaczył się z wpłat z Zondacrypto na swoją fundację. Stwierdził, że była to zapłata za "bieżące usługi doradcze dotyczące kwestii wizerunkowych" i nie ma sobie nic do zarzucenia.
Pisaliśmy o tym tutaj:
Tymczasem redakcja money.pl dotarła do kolejnych informacji dotyczących tej sprawy. Jak opisuje serwis, jej początki sięgają
9 stycznia 2024 roku
, kiedy Związek Banków Polskich (ZBP) podjął uchwałę o
przyjęciu giełdy kryptowalut Zondacrypto do Komitetu Cyberbezpieczeństwa Banków
.
Wówczas według ustaleń Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na które powoływał się również premier Donald Tusk, okazało się, że giełda miała być kontrolowana przez Rosjan. Gdy sprawa wyszła na jaw, przedstawiciele ZBP przekonywali, że uchwała o przyjęciu Zondacrypto nigdy nie weszła w życie. Jednak prezes związku,
Tadeusz Białek
, pokazał dziennikarzom money.pl dokument, z którego wynika, że było inaczej.
Równocześnie trwały prace nad ustawą regulującą rynek kryptowalut. Projekt został przekazany do Związku Banków Polskich w celu zgłoszenia uwag. Dokument trafił również do
prezesa Zondacrypto, Przemysława Krala
, który odesłał go z
47 poprawkami
. ZBP skopiował te propozycje, dodał od siebie osiem uwag i przesłał całość do Ministerstwa Finansów jako własne stanowisko.
Ponadto na oficjalne spotkanie w ministerstwie ZBP zabrał czteroosobową delegację, z której połowę stanowili prawnicy
opłacani przez Zondacrypto
. Ostatecznie projekt ustawy trafił do Sejmu.
Jak ustalił serwis, w lipcu 2025 roku poseł Konfederacji Przemysław Wipler i jego wspólnik Michał Krzymowski polecieli do
Monako
, aby odwiedzić prezesa giełdy. Spotkanie miało odbyć się w hotelu Le Meridien Beach Plaza, gdzie ceny noclegów wynoszą od ponad 2 tys. do niemal 7 tys. zł za noc.
Jak się okazuje, już pięć dni po wizycie w Monako, Wipler w Sejmie
krytykował rząd
za brak możliwości rejestracji na giełdzie Zondacrypto przy wykorzystaniu aplikacji mObywatel.
-
Dlaczego nielegalnie i bezprawnie zablokowaliście Polakom, którzy korzystają z giełd kryptowalut, w tym przypadku giełdy Zonda
, by z wykorzystaniem mObywatela mogli się logować i potwierdzać swoją tożsamość? Jest to absurd! - mówił.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Po upływie tygodnia, jak ustalił money.pl, na konta fundacji Przemysława Wiplera oraz firmy Michała Krzymowskiego zaczęły wpływać pieniądze od podmiotów powiązanych z szefem Zondacrypto. Łącznie miały wynieść
160 tys. euro, czyli około 700 tys. zł
.
Jak podaje serwis, pierwszy strumień środków trafiał do
fundacji Dobry Rząd
. Między lipcem 2025 a styczniem 2026 roku fundacja miała otrzymać siedem przelewów po 10 tys. euro każdy, co daje
łącznie 70 tys. euro
. Ustalono również, że między giełdą a fundacją Dobry Rząd nie została podpisana żadna umowa. Co więcej, jeden z przelewów miał zostać opisany jedynie jako "Faktura/Invoice".
Drugi strumień pieniędzy kierowano do
spółki należącej do Michała Krzymowskiego
. Według ustaleń money.pl od lipca 2025 do marca 2026 roku na konto firmy wpłynęło osiem przelewów o
łącznej wartości 90 tys. euro
. Kwoty rosły od 5 tys. euro przy pierwszym przelewie do 15 tys. euro przy ostatnim. W tym przypadku podstawą współpracy była umowa na "usługi PR i doradztwa medialnego" zawarta pomiędzy Fiverand a czeską spółką Expofer Servis House, należącą do Przemysława Krala.
W kolejnych tygodniach prezes Zondacrypto miał przekazywać posłowi Przemysławowi Wiplerowi uwagi do ustawy o kryptoaktywach za pośrednictwem internetowego komunikatora. Jak ustalił money.pl, gdy zaczęły pojawiać się informacje o nieprawidłowościach związanych z giełdą,
Wipler miał usunąć historię kontaktów z Kralem
. Jak się jednak okazało,
ślady tej korespondencji pozostały
. We wrześniu 2025 roku do redakcji money.pl trafił kolejny dokument. Przekazał go Michał Krzymowski - ten sam, który kilka tygodni wcześniej przebywał z Wiplerem w Monako.
Dokument został napisany w pierwszej osobie, z perspektywy giełdy. Pojawiają się w nim sformułowania takie jak "nasza firma" czy "zondacrypto pay". Zawierał on również szczegółową listę zastrzeżeń do procedowanej ustawy. Wśród nich wymieniono m.in. zbyt wysokie opłaty nadzorcze, możliwość blokowania domen bez skutecznej ścieżki odwoławczej, zbyt krótki okres przejściowy oraz zbyt szerokie uprawnienia przyznane ministrowi finansów.
Jak zauważa money.pl, była to w dużej mierze
ta sama lista uwag, którą Przemysław Kral przekazał Związkowi Banków Polskich
półtora roku wcześniej.
Redakcja serwisu zapytała o te doniesienia osoby zaangażowane w sprawę. Jak przekazano, Michał Krzymowski utrzymuje, że jego firma świadczyła wyłącznie usługi medialne, bez doradztwa regulacyjnego i bez przekazywania komukolwiek poprawek. Związek Banków Polskich odmówił komentarza w tej sprawie, zapowiadając jednocześnie kroki prawne wobec redakcji Money.pl. Z kolei Przemysław Kral po upadku giełdy zniknął z przestrzeni publicznej. Według nieoficjalnych informacji może obecnie przebywać w Izraelu.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.