Logo
  • DONALD
  • MRA: MYŚLIWY POSTRZELIŁ KOLEGĘ, A UPOLOWANE DZIKI PATROSZĄ TAK, JAKBY CHCIELI ROZNOSIĆ ASF SPECJALNIE

MRA: myśliwy postrzelił kolegę, a upolowane dziki patroszą tak, jakby chcieli roznosić ASF specjalnie

20.01.2020, 09:00
Mazowiecki Ruch Antyłowiecki
opisuje na Facebooku ostatnie polowanie 
koła łowieckiego Lis w obwodzie 473 na Mazowszu
. Jak podkreślają autorzy wpisu, nie było to pierwsze polowanie tego koła, które obserwowali. Dotychczas z każdym było coś nie tak.
Tym razem myśliwi
podczas polowania postrzelili swojego kolegę
a także
nie stosowali zasad bioasekuracji,
które są wymagane podczas polowania
zgłoszonego jako sanitarne. 
"Wiele razy odwiedzaliśmy to koło łowieckie i zawsze było coś nie tak. A to brak tablic, a to polowanie nie zgłoszone, czy też zarejestrowany kamerą wandalizm członka koła. Tym razem trafiliśmy kumulację.
Jeden z myśliwych postrzelił swojego kolegę w nogę, a do tego trafili się aktywiści, którzy chcieli sprawdzić jak wygląda bioasekuracja w wykonaniu tegoż koła" - pisze Mazowiecki Ruch Antyłowiecki na Facebooku. 
"Cały obwód łowiecki leży w czerwonej strefie ASF a polowanie było ogłoszone jako sanitarne, więc na teren polowania nie wchodziliśmy, żeby nie przeszkadzać. Na nieszczęście myśliwych, widzieliśmy więcej niż przypuszczali. Zanim postrzelili swojego kolegę, zabili dwa dziki, które wywieźli do pobliskiej wioski.
Na nieogrodzonym terenie wypatroszyli zwłoki, nie stosując przy tym ŻADNYCH zasad bioasekuracji. Patroszenie odbyło się na gołej ziemi i trawie. Wnętrzności zapakowane zostały do bagażnika samochodu a krwią, ubrudzeni byli po same łokcie
. Jak spostrzegli drona, szybko założyli plandekę zakrywając zwłoki, ale nie byli w stanie zatrzeć wszystkich śladów. A pozostawione resztki oraz krew, dostępna jest teraz między innymi, dla okolicznych psów i kotów. Po powrocie na teren na którym polowano, okazało się że krew pozostała również w lesie.
Pozostawiona krew, powędrowała więc w świat na butach i oponach samochodów myśliwych, oraz policjantów. Nikt nikogo i niczego nie zdezynfekował. Panowie rolnicy, wiecie już komu dziękować za ASF w swoich gospodarstwach.
Przy okazji okazało się, że miejsce polowania było oddalone od najbliższych zabudowań o niespełna 100m, a od ogrodzenia posesji 10m. Uprzedzając hejt - wszyscy aktywiści i samochody zostały zdezynfekowane. Niestety nie udało się dodzwonić do PIW, ale jutro nadrobimy zaległości i obszerną dokumentację dostarczymy do odpowiednich organów, które mamy nadzieję wyciągną konsekwencje wobec sprawców".
Okazało się także, że polowanie prowadził szef Koła Łowieckiego "Lis", Sławomir Wisławski, lekarz weterynarii:
"
Dodatkową okolicznością jest to, że zgodnie z informacją podaną w zgłoszeniu na stronie gminy polowanie prowadził osobiście szef Koła Łowieckiego "Lis", Sławomir Wisławski, lekarz weterynarii 
(lecznica w Mszczonowie ul. Tarczyńska 31), wyznaczony przez Powiatowy Inspektorat Weterynarii do badania mięsa!!!" - informuje na Facebooku Mazowiecki Ruch Antyłowiecki.
Pod wpisem zamieszczono też kilka zdjęć:

Hej, jesteś na Donald.pl

Jesteśmy niezależnym portalem, który sprawdza informacje i podaje ich źródła. Piszemy o ciekawych i ważnych wydarzeniach, o ludziach i o popkulturze. Promujemy też Wasze materiały: donald.pl/sortownia.

 

Chcesz nam pomóc zmieniać polskie media? Przeczytaj, dlaczego warto: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA