
ZSP nr 1 w Piotrkowie Trybunalskim - TPS - Facebook
Policja z
Piotrkowa Trybunalskiego
(woj. łódzkie) bada sprawę
przywłaszczenia składek na studniówkę
przez rodzica z komitetu organizacyjnego. Jak donosi
Dziennik Łódzki
, kobieta, która zajmowała się zbieraniem pieniędzy na wydarzenie, zniknęła wraz z gotówką.
Do tej sytuacji doszło w komitecie rodziców organizujących studniówkę w Zespole Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Piotrkowie. Mama jednej z uczennic, zbierająca pieniądze na studniówkę w jednej z klas,
zniknęła wraz z pieniędzmi uczniów i ich rodziców
.
Z ustaleń służb wynika, że kobieta miała przywłaszczyć sobie
około 13 400 złotych
. Tak wysoka suma wynika z kwot wpłacanych przez zainteresowanych. W przypadku, kiedy uczeń wybierał się na studniówkę z osobą towarzyszącą, musiał zapłacić
700 zł
. Jeśli zamierzał pójść na to wydarzenie sam, opłata była o połowę niższa i wynosiła
350 zł
.
Aby nastolatkowie mogli wziąć udział w studniówce, która odbyła się w minioną sobotę
, rodzice musieli ponownie wnieść opłatę
.
Fakt
dowiedział się, że
w wydarzeniu wzięła udział również uczennica, której mama zabrała pieniądze
na organizację wydarzenia. Dziennik podaje, że początkowo nastolatka nie miała zamiaru pojawić się na imprezie.
- Obecnie mieszka u babci. Zapłaciła za siebie, aby uczestniczyć w studniówce, choć nie chciała na nią iść.
Poszła na bal dopiero po namowach koleżanek i kolegów. Młodzież ładnie się zachowała
. Nie było na studniówce żadnych incydentów. Uczennica chodzi do szkoły i jest dobrze traktowana - powiedziała
Faktowi
osoba z otoczenia uczennicy.
- Ona jest teraz najważniejsza, matura przed nią i zrobimy wszystko żeby się dobrze czuła - dodała, prosząc o zachowanie anonimowości.
Sprawą przywłaszczenia pieniędzy zbieranych na studniówkę zajmuje się Komenda Miejska Policji w Piotrkowie
.
Dziennik Łódzki
ustalił, że funkcjonariusze prowadzą postępowanie i przesłuchują świadków.
Nieoficjalne ustalenia wskazują na to, że
rodzice uczniów planują pozew zbiorowy
przeciwko matce z komitetu organizacyjnego, która zniknęła ze składkowymi pieniędzmi. Policja podkreśla, że sprawa jest rozwojowa i dalsze decyzje zostaną podjęte po zakończeniu wszystkich czynności.