Osoby, które jeździły jako pasażerowie w samochodzie
Sebastiana M
. przed wypadkiem na autostradzie A1, rzucają nowe światło na jego styl jazdy. Opisują
przechwałki M. na temat prędkości
, z jaką jeździ po Polsce oraz
posiadania prawnika
, który bronił go przed koniecznością płacenia mandatów.
Pasażerowie, do których dotarł serwis brd24.pl,
nie są świadkami w procesie
dotyczącym
wypadku na autostradzie A1
, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Zdaniem śledczych winnym wypadku ma być Sebastian M., który
miał pędzić ok. 300 km/h
i staranować jadącą przed nim Kię, którą poruszały się ofiary. Oskarżony bronił się, twierdząc m.in.
że w jego samochodzie nie czuć było prędkości
, z którą jechał.
Pisaliśmy o tym tutaj:
- Opowiadał, że
trasę po Polsce
, którą normalnie pokonuje się w blisko cztery godziny, on
przelatuje w dwie
. Kiedy mu ktoś zwracał uwagę, że są automatyczne urządzenia nadzoru nad kierowcami, odpowiadał, że
ma takiego prawnika, że żadnego mandatu nigdy nie zapłacił
- opisał styl jazdy M. jeden z jego dawnych pasażerów w rozmowie z portalem brd24.pl.
Dziennikarze próbowali się skontaktować z adwokatem, o którego mogło chodzić informatorowi, jednak
odmówił komentarza
. Prawnik ten był pasażerem M. w czasie wypadku na A1.
Inny były pasażer opisuje, że w innym samochodzie, w którym jechał z M., był
zamontowany antyradar
. Jest to nielegalne w Polsce urządzenie, które wykrywa fale emitowane przez radary i ostrzega kierowcę przed kontrolą prędkości. W samochodzie M. antyradar miał być zamontowany koło kierownicy i być
łatwy do ukrycia
, dzięki czemu nie został nigdy zauważony przez policjantów w czasie kontroli drogowych.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.