
fot. YouTube Sławomir Mentzen / X
Sławomir Mentzen
spotkał się w czwartek z byłym premierem
Mateuszem Morawieckim
w ramach cyklu "Piwo z Mentzenem". Fragmenty rozmowy szybko zdobyły popularność w mediach społecznościowych, najszerzej komentowany jest ten, w którym lider Konfederacji wyjaśnia,
dlaczego państwu nie opłaca się być "innowacyjnym"
.
Rozmowa Mentzena z Morawieckim toczyła się głównie wokół tematów
ekonomicznych
, a politycy przez większość czasu spierali się o fakty i dane. Mentzen krytykował m.in. nowe
podatki
, które wprowadził rząd Morawieckiego. Były premier tłumaczył natomiast, że jego gabinet doprowadził do "największej w historii trzeciej RP obniżki podatków".
- Roczny koszt wszystkich podatków, które obniżyliśmy, bo doprowadziliśmy do największej w historii trzeciej RP obniżki podatków, to 90-93 mld zł. Wpływy z podwyższenia podatków wyniosły rocznie ok. 33 mld zł. No jak dla pana albo dla kogoś z państwa 33 jest więcej niż 93, no to przepraszam za taką matematykę. U mnie oznacza to gigantyczną obniżkę podatków - mówił Morawiecki.
Były premier podkreślał też znaczenie
wydatków na badania i rozwój.
Jak stwierdził, w 2015 roku na B+R wydano 18 mld zł, dalej mówił z kolei o "wzroście wartości dodanej przez promowanie innowacyjności".
-
Dlaczego pan to skrytykował?
- pytał Mentzena.
- Państwa rozwijają się w ten sposób, że przedsiębiorcy rozwijają swoje firmy, szukają nowych źródeł dochodu i jest zupełnie oczywiste -
jeżeli w danym państwie są niższe koszty pracy, to jest to pewna przewaga konkurencyjna i z tego się korzysta.
Nie ma sensu próbować być na siłę innowacyjnym
, bo podejmowanie innowacji to jest ryzyko. Na tym się zwykle traci pieniądze. Państwa i firmy muszą inwestować w innowacje wtedy, kiedy nie mają innego wyjścia - mówił Mentzen.
- Jeśli spojrzy pan na listę państw, które najwięcej wydają na innowacje i na listę państw, które są najbogatsze, to są dokładnie te same państwa. Nie dlatego, że one wcześniej w coś inwestowały, tylko dlatego że
one są zmuszone do bycia innowacyjnym, bo mają bardzo wysokie koszty pracy
- kontynuował.
- Nie wierzę własnym uszom - skomentował to Morawiecki.
Ta wypowiedź Mentzena szybko została szeroko skomentowana w mediach społecznościowych.
"Jan Paweł Mentzen z Mentzenczychy.
Wszystko co ma odziedziczył sam, a całą resztę wypracował ciężką pracą własnych chłopów
" - napisał Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej.
Głos zabrała również szefowa tego resortu,
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
"I tak, "piątka Mentzena" stała się
"szóstką"
: Do "Nie chcemy Żydów, homosek*ualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej" dochodzi "nie chcemy innowacji". Konfederacja = utrwalanie modelu folwarku pańszczyźnianego.
Szlachcic dokładnie tyle się wzbogaci, ile mniej dostaną chłopi
" - napisała.
Morawiecki, podsumowując na Twitterze spotkanie z Mentzenem, zauważył, że sam mówił "faktami i liczbami", a jego rozmówca "ogólnikami". Politycy PiS chętnie chwalą jednak występ byłego premiera, podobnie jak Konfederacja swojego lidera.