
fot. East News
Po 25 latach od zniesienia obowiązkowego poboru do armii,
Francja przywraca służbę
, choć w ograniczonej formie. To odpowiedź na rosnące zagrożenia militarne i obawy przed konfrontacją z Rosją.
Francja zniosła obowiązkowy pobór do wojska w 1996 roku, zastępując go modelem armii zawodowej. Okres przejściowy zakończył się natomiast w 2001 roku. Nadchodzące zmiany ogłosił w czwartek prezydent Francji
Emmanuel Macron
podczas wizyty w bazie wojskowej w Varces niedaleko Grenoble.
- Jedynym sposobem na uniknięcie niebezpieczeństwa jest przygotowanie się na nie. Musimy się zmobilizować, zmobilizować naród, aby bronił się sam i był gotowy - mówił Macron.
Jak zapowiedział, nowy model służby będzie miał charakter
dobrowolny
i obejmie
10-miesięczne, płatne szkolenie wojskowe.
Skierowane będzie zarówno do mężczyzn, jak i kobiet. Ochotnicy będą pełnić służbę jedynie we Francji lub na terenie jej terytoriów zamorskich, nie będą kierowani na misje zagraniczne.
Zmiany będą wprowadzane stopniowo od przyszłego lata. Rząd zakłada, że
w 2026 roku armia zyska 3 000 ochotników, a w 2035 liczba ta osiągnie już 50 000.
Obecnie Francja ma ok. 200 000 żołnierzy i 47 000 rezerwistów. Celem jest wprowadzenie nowego, trzystopniowego systemu obejmującego żołnierzy zawodowych, rezerwistów i ochotników.
Wraz z reformą rząd planuje
zwiększyć również wydatki na obronność.
Według zapowiedzi do końca 2027 roku ma on wynieść 64 mld euro rocznie, czyli dwa razy więcej niż w 2017, gdy Emmanuel Macron obejmował urząd.
Zmiany we Francji wpisują się w szerszy trend widoczny w innych państwach europejskich. Belgia i Holandia już wprowadziły dobrowolną służbę wojskową, dyskutuje się o tym również w Niemczech. Niedawno decyzję o przywróceniu poboru podjęła także Chorwacja.