
fot. East News
Sławomir Mentzen
w rozmowie z
Super Expressem
zdradził, że
wystąpił o pozwolenie na broń do ochrony osobistej.
Jak przyznał, powodem są groźby, które on i jego rodzina otrzymują od roku. Skrytykował też działania policji, która wciąż nie jest w stanie wykryć sprawców.
W marcu zeszłego roku podczas kampanii prezydenckiej lider Konfederacji informował, że otrzymuje
maile, w których ktoś grozi jemu i jego dzieciom
i zgłosił to na policję. Wiadomości zaczęły się po tym, jak Mentzen nagrał we Lwowie filmik wzywający do "zakończenia kultu Bandery".
Teraz Mentzen przyznał, że wciąż dostaje groźby wobec siebie i swojej rodziny, w związku z czym
wystąpił o pozwolenie na broń.
- Prawie rok temu otrzymałem wiadomość od Ukraińców, którzy grozili śmie*cią mi i mojej rodzinie. Zgłosiłem to na policję, która do tej pory nie była w stanie wykryć sprawców. Od tego czasu Ukraińcy wielokrotnie te groźby ponawiali. Dlatego zdecydowałem się wystąpić o pozwolenie na broń do ochrony osobistej - mówi Mentzen w rozmowie z
Super Expressem
.
-
Skoro nasze państwo nie działa i nie jest w stanie namierzyć tych bandytów, chcę mieć chociaż możliwość obrony siebie i swojej rodziny przed ich atakami.
Skoro państwo nie jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwa, muszę zrobić to sam. Każdy Polak powinien mieć prawo do samoobrony - dodaje.