Szpitalnego Oddziału Ratunkowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie,
który kosztował ponad 23 mln zł, ale już od trzech lat czeka na otwarcie. W międzyczasie inne szpitale skarżą się na ogromne przeciążenie ich oddziałów ratunkowych. Szpital nie ma jednak środków m.in. na zakup wyposażenia, brakuje również personelu.
O potrzebie utworzenia nowego oddziału ratunkowego w Lublinie mówiono od wielu lat. Miał zostać on otwarty w centrum miasta, w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 przy ulicy Staszica i
odciążyć inne tego typu oddziały, które wciąż skarżą się na brak miejsc.
Specjalnie dla karetek powstał nowy dojazd do szpitala, wybudowano również
lądowisko dla helikopterów
, a w sumie na prace związane z budową SOR wydano
23,4 mln zł
. Zgodę na użytkowanie budynku szpital uzyskał w styczniu 2023 roku.
Początkowo otwarcie oddziału planowano na 1 stycznia 2024, następnie termin dwa razy przesuwano: na początek 2025 i 2026 roku, jednak
SOR wciąż nie działa
. W zeszłym roku inwestycję zbadała
Najwyższa Izba Kontroli
, która wskazała, że szpital nie podejmuje odpowiednich działań zmierzających do otwarcia oddziału.
"USK1 od czasu uzyskania zgody na użytkowanie budynku G-16 (łącznie z wybudowanym lądowiskiem dla helikopterów) w styczniu 2023
nie podjął wystarczających działań zmierzających do zagospodarowania tego budynku na SOR.
Nie dokonano zakupu wyposażenia niezbędnego do uruchomienia SOR oraz zatrudnienia personelu do jego obsługi" - czytamy w dokumentach pokontrolnych NIK.
W odpowiedzi na wyniki kontroli NIK dyrekcja wskazywała, że przeszkodą do otwarcia oddziału są m.in.
"trudności w dostępności do personelu niezbędnego do jego obsługi"
. Problemem, jak się okazuje, są także pieniądze: szpital nie ma m.in. środków na
zakup sprzętu
, na co potrzeba ok. 12,8 mln zł.
"Sfinansowanie zakupu wyposażenia SOR ze środków własnych szpitala przyczyniłoby się do istotnego pogorszenia płynności finansowej jednostki, a jednocześnie miałoby negatywny wpływ na jakość udzielanych świadczeń zdrowotnych w pozostałych zakresach" - informuje dyrektor USK 1
Beata Gawelska
w odpowiedzi na pytania WP.
Jak opisuje serwis, szpital, planując SOR, zastawił na siebie
"finansową pułapkę"
. Uruchomienie SOR może przysporzyć mu dodatkowych problemów finansowych związanych m.in. z szacowanym wzrostem kosztów zatrudnienia, kosztem zużycia energii, leków i materiałów medycznych.
Póki co w części pomieszczeń nowego SOR działa i
zba przyjęć
, która - jak anonimowo komentują lekarze lubelskiego szpitala - "jest dla szpitala wygodniejsza niż SOR".
- Szpital woli mieć izbę przyjęć, bo działa to na zasadzie, że jeżeli pacjent nie nadaje się do nich, to jest odsyłany na SOR. A SOR już nie ma prawa go odesłać - mówi lekarz w rozmowie z WP.
Pozostałe pomieszczenia oddziału, w tym lądowisko dla helikopterów są niewykorzystane. Lubelski Urząd Wojewódzki szacuje, że oddział uda się otworzyć
1 stycznia 2027 roku
, lubelscy lekarze obawiają się jednak, że i tym razem się to nie uda.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.