
Fot. Pixabay/ East News
Ukraińska armia miała stracić w sumie około
14 mln hrywien
(1,2 mln złotych) na skutek oszustw
przy budowie umocnień
na wschodzie kraju.
Pięć osób usłyszało zarzuty
w tej sprawie. To nie pierwsza tego typu głośna sprawa w ostatnich tygodniach, a ukraińska prokuratura zapowiada, że śledztwo cały czas trwa.
Najnowsze zatrzymania dotyczą dwóch spraw o
defraudację
, w których wspólnym mianownikiem jest sposób działania. Wojskowi odpowiedzialni za kupno materiałów do budowy fortyfikacji dogadywali się z właścicielami firm budowlanych i podpisywali umowy na kupno materiałów po
cenach zawyżonych o około 20%.
Różnica między cenami rynkowymi a cenami w umowach była rozdzielana między zaangażowane osoby.
W jednej ze spraw, o której poinformowała ukraińska prokuratura,
zatrzymano wojskowego w stopniu pułkownika
, który w maju i czerwcu 2024 miał okraść państwo na w sumie 7,3 mln hrywien (ponad 620 tysięcy złotych). W drugiej zarzuty usłyszeli
szef grupy zamówień cywilnych, jego żona oraz cywilny syndyk ds. upadłości
. Ich działalność kosztowała Ukrainę ok. 6,7 mln hrywien, czyli około 570 tysięcy złotych.
To nie pierwsza afera korupcyjna w ukraińskiej armii. Pod koniec lutego prokuratura ujawniła, że
dowódca logistyki Dowództwa Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Ukrainy oraz szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w obwodzie żytomyrskim
również zostali oskarżeni o łapówkarstwo. Mieli zdefraudować ok. 1,4 mln hrywien (120 tysięcy złotych) przeznaczonych na budowę
schronów dla samolotów
.