- Mamy celebrytów typu pan Kuźniarek, którzy się pieklą, że barista z Włoch z koronawirusem go obsługiwał i że on się w ogóle świetnie czuje. No to już taki koszykarz dostał nauczkę od losu, żeby tak nie kozakować - mówił Ziemkiewicz.
Okazuje się, że Ziemkiewicz zmienił zdanie na temat zagrożenia. Zaledwie tydzień temu - w tym samym studio - bagatelizował sprawę.
- To jest grypa, ona pójdzie jak nie tędy to tamtędy, te wszystkie absurdy z zamykaniem imprez czy tam w Lombardii całego miasta to nie ma najmniejszego sensu. (...) Nie jest to jakaś dżuma, jakaś ebola, że będą ludzie konać na ulicach - mówił.
Obie opinie wygłosił podobnym tonem eksperta. Posłuchajcie:
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Zobacz też:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.