na antenie Radia Zet przyznał dziś, że istnieje pewna "nieformalna koalicja" Konfederacji i Partii Razem w sprawie dopłat do kredytów mieszkaniowych. Stwierdził także, że mógłby stanąć wspólnie z
Adrianem Zandbergiem
na konferencji prasowej. Jego zdaniem, to raczej Lewica miałaby z tym problem.
Formalnie dziś zakończyć mają się konsultacje w sprawie rządowego
programu kredytu 0%
. W połowie roku miał on zastąpić program 2%, na chwilę obecną jednak nie wiadomo czy i kiedy projekt trafi do Sejmu.
Więcej o założeniach programu pisaliśmy tutaj:
Od początku projektowi sprzeciwia się
Partia Razem
, która wielokrotnie alarmowała, że kolejny tego typu program doprowadzi do wzrostu cen za metr kwadratowy. Ustępujący minister rozwoju i technologii
Krzysztof Hetman
mówił dwa dni temu, że rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie limitu cen nieruchomości, wielu ekspertów uważa jednak, że nie jest to dobry pomysł.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Przeciwna kolejnemu programowi dopłat do kredytów jest także
Konfederacja
, która nazywa go "populistycznym pomysłem", który zniszczy rynek mieszkań.
Krzysztof Bosak
, który był dziś gościem Radia Zet w odpowiedzi na pytania internautów przyznał, że Konfederacja zgadza się z Partią Razem.
"Czy bierzecie pod uwagę, aby stanąć ramię w ramię z partią Razem, przeciwko dopłatom do kredytów? Protesty KonfedeRazem - to byłoby coś! W końcu ktoś w słusznej sprawie połączyłby Polaków, zamiast ich cały czas bez powodu dzielić" - brzmiało pytanie zadane przez twitterowy profil Ministerstwo Niedorozwoju i Technofobii.
- Myślę, że
taka nieformalna koalicja już ma miejsce
, w tym sensie że i my, i politycy Partii Razem krytykujemy program, który wywinduje nam nowe dotychczas niespotykane poziomy ceny nieruchomości, robiąc z nas w naszym własnym państwie, w którym nie brakuje ziemi i wydawałoby się, że nie brakuje też nieruchomości, półniewolników - stwierdził Bosak.
Dodał, że mógłby stanąć na konferencji prasowej lub manifestacji u boku Adriana Zandberga.
- Wyobrażam sobie.
Myślę że dla nas to jest dużo mniejszy problem niż dla nich
, dlatego że to ich politycy przez lata promowali zasadę tak zwanego "no platform", czyli że z politykami prawicy właśnie wolnościowej, narodowej czy konserwatywno-liberalnej nie wolno wspólnie występować, bo to jest jakieś tam legitymizowanie ich. Ja uważam, że jeżeli ma się podobny pogląd w jakiejś kwestii to można stanąć obok każdego. Na przykład ja przystąpiłem do zespołu "Tak dla CPK, porty, atom", gdzie już byli wcześniej politycy też Lewicy, ale także PiS-u, więc to nie jest dla mnie problem. Moim zdaniem to może być problem właśnie dla Lewicy, bo oni mają te swoje poprawnościowe zasady.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.