, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Przed sądem zeznawał były pracownik firmy należącej do M., który opowiadał o tym, że w jego towarzystwie M. regularnie jeździł po polskich drogach
znacznie szybciej
, niż pozwalają na to przepisy.
- Jechaliśmy wtedy tym
BMW, które potem uczestniczyło w wypadku
. Wracaliśmy do kraju i już w Polsce na tym nowym odcinku autostrady między Białymstokiem a Warszawą. Była niedziela, około południa. Szef jechał tak szybko, że
się bałem, jak patrzyłem, jak szybko mijamy drzewa
na poboczu. Zapytałem wtedy, ile jedziemy. Odpowiedział, że
304 km/h
. Nigdy wcześniej w życiu, ani nigdy potem tak szybko nie jechałem samochodem - opowiadał świadek, znany pod inicjałami S.W. Mówił też, że oprócz tego kilkukrotnie jechał w samochodzie kierowanym przez M.
z prędkością ponad 200 km/h
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
To nie pierwszy raz, kiedy byli pasażerowie M. opowiadają o jego brawurowej jeździe. Wcześniej serwis brd24.pl dotarł do osób, które mówiły, że M. chwalił się, że
dzięki swojemu prawnikowi
nigdy nie zapłacił mandatu, a w jego samochodzie miał być zamontowany nielegalny antyradar.
- Mówił, że miał wypadek samochodowy, że Kia wyjechała mu na pas. Mówił, że
dzięki swojemu BMW przeżył
, dzięki konstrukcji tego auta - mówił S.W. o zachowaniu M. kilka dni po wypadku, kiedy odbywali kolejną wspólną podróż służbową (świadek był handlowcem w firmie M. handlującej kawą). M. miał przejąć od swojego pracownika kierowanie samochodem na terytorium Węgier, mimo że
miał już wtedy zatrzymane prawo jazdy
.
Świadek S.W. opisał również, że M. wyjechał do Dubaju przez Niemcy, gdzie udali się wspólnie (towarzyszyła im też żona M.) na branżowe targi. M. miał odesłać swojego pracownika do domu przed końcem wydarzenia.
- Mówił, że on z żoną zostaną, że pojadą sobie do innego hotelu, może ze SPA.
W Polsce była dość duża nagonka
na wszystkich, na firmę - powiedział S.W. Tymczasem Sebastian M.
z Niemiec pojechał do Dubaju
, skąd został ściągnięty do Polski w ramach umowy ekstradycyjnej.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.