Logo
  • DONALD
  • KSIĄDZ I ZAŁOŻYCIEL "WOJOWNIKÓW MARYI" MIAŁ ROMANS Z KOBIETĄ, ALE WYRAZIŁ SKRUCHĘ I ODBYŁ POKUTĘ

Ksiądz i założyciel "Wojowników Maryi" miał romans z kobietą, ale wyraził skruchę i odbył pokutę

31.08.2025, 15:50
fot. East News / Salezjanie
Zakon
salezjanów
wydał
oświadczenie
, w którym komentuje głośną publikację
Gazety Wyborczej
dotyczącą
ks. Dominika Chmielewskiego
, założyciela "Wojowników Maryi". Wedle ustaleń dziennika duchowny miał uwodzić kobiety, które zwracały się do niego o pomoc duchową. Sam ksiądz zaprzecza, jednak zakon przyznał, że relacja Chmielewskiego z jedną z kobiet "naruszyła normy moralne oraz kanoniczne".
Ks. Dominik Chmielewski uchodzi za
katolickiego influencera,
jego profil na Facebooku obserwuje ponad 70 tys. osób. W mediach zasłynął jako założyciel wspólnoty Wojownicy Maryi, która skupia kilka tysięcy mężczyzn. W 2023 roku przestał jednak kierować wspólnotą i został przeniesiony do klasztoru w Lądzie koło Konina, m.in. za "błędy w nauczaniu".
W piątek
Wyborcza
opublikowała obszerny artykuł wskazujący, że
Chmielewski wykorzystywał swoją pozycję, aby uwodzić kobiety szukające u niego wsparcia duchowego.
30-letnią bohaterkę reportażu, młodszą od siebie o 20 lat, miał m.in. zapraszać do klasztoru i uprawiać z nią stosunki o*alne. 
-
Zamiast zaprowadzić mnie do Jezusa, zaprowadził mnie do łóżka
. To on wykorzystał moje zaufanie. Pierwszy się do mnie odezwał, wybadał i rozkochał. Realizował plan z premedytacją. Ja szukałam duchownego przewodnictwa, bez kontaktu fizycznego - mówi kobieta w rozmowie z
Wyborczą
Romans kobiety z duchownym miał trwać
pół roku,
w końcu 30-latka zdecydowała się go przerwać. We wrześniu 2024 roku poinformowała o wszystkim zakon salezjanów oraz diecezję toruńską, która obiecała, że
"zajmie się sprawą"
, tak się jednak nie stało.
Sam Chmielewski w oświadczeniu dla Wyborczej podkreślił, że nie doszło z jego strony do "wykorzystania" kobiety.  Rzecznik inspektorii salezjańskiej w Pile poinformował natomiast, że ks. Chmielewski
sam zgłosił się do przełożonych
jeszcze zanim zrobiła to kobieta i przedstawił "własną ocenę sytuacji", zaprzeczając, że między nim a 30-latką "doszło do współżycia sek*ualnego".
Po publikacji
Wyborczej
rzecznik prasowy pilskiej inspektorii salezjańskiej, ks. Grzegorz Gruba wydał własne oświadczenie, w którym podkreślaj m.in., że jego zakon potraktował sprawę "z należytą powagą i odpowiedzialnością", a sprawę skierowano do dalszego rozpoznania.
"W trosce o transparentność i bezstronność, na wniosek władz Zgromadzenia, przeprowadzenie tzw. postępowania wstępnego zostało powierzone niezależnemu organowi -
Sądowi Biskupiemu w Toruniu.
W ramach tego postępowania dokonano szeregu kluczowych czynności, w tym przesłuchano obie strony, zgromadzono i przeanalizowano przedstawione materiały dowodowe, przesłuchano świadków oraz pozyskano opinie specjalistów. Postępowanie prowadzone było w duchu dochodzenia do prawdy materialnej, z uwzględnieniem spójności i wiarygodności całokształtu zebranego materiału" - czytamy. 
W oświadczeniu podkreślono, że "w świetle zgromadzonych dowodów" można "jednoznacznie stwierdzić", że relacja między księdzem Chmielewskim a bohaterką reportażu
Wyborczej
"została nawiązana w sposób dobrowolny, bez elementów przymusu, zależności czy przewagi".
"Zgłoszenie nie wykazało istnienia relacji podległości, w tym także w zakresie kierownictwa duchowego, którego ksiądz Chmielewski wobec zgłaszającej się nie podejmował. Tym samym, brak jest podstaw do stwierdzenia naruszenia obowiązującego prawa powszechnego" - napisano.
Rzecznik salezjanów podkreśla też, że wiele okoliczności przedstawionych w
Wyborczej
"nie tylko nie znajduje potwierdzenia w materiale zgromadzonym w toku postępowania, ale wręcz pozostaje z nim w jaskrawej sprzeczność" i zapowiada
"kroki prawne"
zmierzające do "rzetelnego i zgodnego z faktami wyjaśnienia sprawy".
W oświadczeniu podkreślono jednak, że ks. Chmielewski
"przyznał się do błędu"
.
"Jednocześnie należy podkreślić, że relacja, do której doszło między księdzem Dominikiem Chmielewskim a bohaterką publikacji,
bez wątpienia naruszyła normy moralne oraz zasady życia zakonnego
obowiązujące w Zgromadzeniu Salezjańskim. Fakt ten został jednoznacznie oceniony jako naganny. Ksiądz Dominik Chmielewski przyznał się do błędu, wyraził skruchę i podjął ustaloną z przełożonymi pokutę. W najbliższym czasie przełożeni podejmą dalsze decyzje dotyczące jego sytuacji zakonnej". 

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA