
Fot. East News
Jak donosi Reuters, McDonald’s wprowadził w swoich restauracjach w USA i na niektórych innych rynkach
specjalne narzędzie AI
, które pozwala określić "
optymalne" ceny
w danej lokalizacji. Rozwiązanie to nie podoba się franczyzobiorcom, którzy obawiają się o swoje dochody.
Jednym z czynników, na podstawie którego sztuczna inteligencja określa ceny w McDonald’s ma być "
gotowość klientów do zapłaty wyższych cen"
. AI bada m.in. dostępne online menu i ceny w restauracjach konkurencji i na tej podstawie określa, ile powinny kosztować poszczególne produkty w lokalach McDonald’s.
Może to prowadzić do różnic w cenach nawet między
znajdującymi się blisko siebie restauracjami
. Dziennikarze Reuters kupili big maci w lokalach znajdujący się od siebie o około trzy kilometry.
Różnica w cenie wyniosła 21%,
chociaż dziennikarze podkreślają, że nie udało im się zweryfikować, czy podyktowała ją sztuczna inteligencja.
Równocześnie McDonald’s podkreśla, że o cenach w poszczególnych restauracjach
decydują franczyzobiorcy
, a sztuczna inteligencja jedynie "rekomenduje" ceny,
nie ma obowiązku
ich stosowania. System proponowania cen oparty na AI ma działać w firmie od 2019 roku.
Z drugiej strony rozwiązanie to
nie podoba się franczyzobiorcom
, którzy ponoszą większość kosztów prowadzenia restauracji i to oni stracą, jeśli system zacznie zmuszać ich do obniżki cen w celu przyciągnięcia klientów. Reuters rozmawiał z franczyzobiorcami, którzy przyznali, że
McDonald’s wywierał na nich presję
, aby używali narzędzi AI ustalających ceny. Oficjalnie zaś na początku roku McDonald’s
zobowiązał wszystkich
zarządzających restauracjami marki do "konstruktywnego korzystania" z narzędzi cenowych zatwierdzonych przez firmę.