Od kilku dni w sieci trwa dyskusja dotycząca wpisu twórczyni internetowej
"Zuza.tulinka"
. Na swoim profilu kobieta porusza tematy związane z macierzyństwem. W opisie jej profilu na Facebooku można przeczytać, że jest "mentorką rodzicielską" oraz "doradczynią noszenia".
Jeden z jej niedawnych wpisów, opublikowany cztery dni temu, wywołał jednak sporo kontrowersji. Kobieta zamieściła zdjęcia, na których
karmi piersią swojego syna
. Fotografie zwróciły uwagę internautów ze względu na
wiek dziecka
.
"
Karmię długo. Bo chcę. Bo mogę. Bo to mój wybór.
W przestrzeni publicznej. Przy ludziach. Bez chowania się po kątach i bez sprawdzania, czy komuś to przypadkiem nie przeszkadza. Bo karmienie piersią nie przestaje być karmieniem tylko dlatego, że dziecko nie jest już noworodkiem" - napisała we wpisie.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Część internautów zwróciła uwagę, że upublicznianie wizerunku dziecka w taki sposób może negatywnie wpłynąć na jej syna, m.in. poprzez
narażenie go na wyśmiewanie w szkole
.
"Niby jest Pani mentorką i wydaje się być bardzo świadomą kobietą. A jednak wstawia Pani do internetu zdjęcia całkiem dużego dziecka przy piersi. W internecie nic nie ginie. Bardzo już współczuję dla syna, gdy w przyszłości kumple odkopią to zdjęcie"
"Szkoda, że Twoje dziecko nie ma wyboru i wstawiasz jego zdjęcia podczas karmienia do internetu. Jego koledzy będą mieli kiedyś z tego pożywkę, a Ty będziesz biadolić na hejt w internecie. Powinnaś go chronić, a wystawiasz go na pośmiewisko" - czytamy w komentarzach.
fot. Facebook @Zuza.tulinka
Autorka wpisu zdecydowała się odpowiedzieć na pojawiające się krytyczne komentarze. Opublikowała nagranie, w którym odnosi się do negatywnych komentarzy, stwierdzając, że za większość z nich odpowiadają "dziewczyny, które
ze*rały się w komentarzach
".
- Na Facebooku
dziewczyny, w większości dziewczyny, się ze*rały w komentarzach, nazwijmy rzeczy po imieniu
. Ja ogólnie ogarnę te komentarze, bo szczerze powiedziawszy dopiero dzisiaj do nich udało mi się dotrzeć. Byłam też u klientki, więc nie dałam rady ich jeszcze wszystkich przeczytać i ogarnąć - powiedziała.
Jak stwierdziła w materiale, internauci nie tylko ocenili opublikowane przez nią zdjęcia z synem, ale również "oskarżyli ją o choroby psychiczne".
- Na chwile obecną
zostałam oskarżona już o choroby psychiczne, o lęki i zostałam zdiagnozowana
. Napisano też, że jak mogę robić to mojemu dziecku, że niby jestem świadomą kobietą, mentorką, a jednak robię takie głupoty. I po prostu wsparcie kobiet, high level, rzeczywiście - mówiła w nagraniu.
- Wystawiając takie rzeczy rzeczywiście mogę zostać oceniona, ale żebym była diagnozowana? Nie sądzę - skomentowała na koniec.
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Ten wpis również wywołał szeroką dyskusję wśród użytkowników. Część internautów nie zrozumiała stwierdzenia kobiety, że spotkała się z brakiem wsparcia ze strony innych kobiet. Zwracano uwagę, że w komentarzach większość osób krytykowała przede wszystkim
opublikowanie przez autorkę zdjęć wizerunku dziecka w takiej sytuacji
, a nie jej wyborów dotyczących karmienia dziecka.
"
Wsparcie kobiet? To kobiety powinny wspierać nawet wtedy gdy uważają, że to co robisz nie jest ok?
Widać w komentarzach, że zdecydowana większość miała problem do tego, że opublikowałaś wizerunek dziecka podczas karmienia, a nie o sam fakt karmienia" - pisze jedna z użytkowniczek.
Jednocześnie pojawiło się również wiele komentarzy dotyczących ochrony prywatności dziecka w internecie. Internauci zwracali uwagę, że publikowanie tego rodzaju zdjęć może być dla dziecka krzywdzące, ponieważ naraża je chociażby na krytykę ze strony rówieśników.
"Ze*ra to się ten Twój dzieciak, jak jego koledzy w szkole zobaczą kiedyś te zdjęcia. Karmienie tak dużego dziecka jest chore, ale wstawianie zdjęć z tego to już zupełna patola. I tylko tego dzieciaka i jego psychiki szkoda"
"Wbij sobie do łba, że to co robisz swojemu dzieciakowi to krzywda. Popisujesz się intymnymi zdjęciami nie swoimi a swojego dziecka. Pomyśl przez chwilę o nim a nie tylko o lajkach na swoim daremny profilu mentorko od siedmiu boleści" - pisano w komentarzach.
fot. Facebook @Zuza.tulinka
Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.