
fot. Pixabay @eonis1988
Włoskie media rozpisują się na temat
mieszkanki Rawenny
, która postanowiła
pozwać własnego syna do sądu
. Powodem miało być to, że mężczyzna, choć był już dorosły i miał stałą pracę,
wciąż mieszkał pod jej dachem
. Miał się
nie dokładać do rachunków
nie sprzątać i nie przestrzegać reguł, które wyznaczyła matka.
W czasie rozprawy sądowej matka stwierdziła, że 31-letni syn,
zamiast być wsparciem, stał się ciężarem
, który uniemożliwiał jej spokojne życie. Syn, nie chcąc wyprowadzić się od matki, postanowił zrezygnować z pracy. Myślał, że pomoże mu to wygrać sprawę przed sądem.
Tak się jednak nie stało. Jego zagranie nie przekonało sędzi, która w uzasadnieniu wyroku podkreśliła, że mężczyzna nie tylko sam zrezygnował z zatrudnienia, ale też nie podjął żadnych skutecznych działań, aby znaleźć nową pracę. Zgodnie z wyrokiem 31-latek
musi opuścić dom rodzinny najpóźniej do 30 czerwca
. Oprócz tego został zobowiązany do pokrycia kosztów sądowych w wysokości 3 tysięcy euro.
W wyroku podkreślono, że
obowiązek utrzymania dorosłego syna przez matkę dobiegł końca
, a mężczyzna musi utrzymywać się sam.