Logo
  • DONALD
  • TYMOTEUSZ ZYCH PO ODEJŚCIU Z ORDO IURIS BARDZO KRYTYCZNIE PATRZY NA ORGANIZACJĘ I MÓWI, ŻE "OSŁABIA POLSKĘ"

Tymoteusz Zych po odejściu z Ordo Iuris bardzo krytycznie patrzy na organizację i mówi, że "osłabia Polskę"

17.05.2022, 10:45
Na początku roku media informowały, że z prawicowej organizacji
Ordo Iuris
odeszło kilkunastu członków:
ośmiu pracowników i część współpracowników. Jedną z przyczyn rozłamu w organizacji miał być płomienny romans pomiędzy dwójką działaczy:
Działacze, którzy odeszli z organizacji
założyli Instytut Logos. Na jego czele stanął dawny wiceszef Ordo Iuris,
Tymoteusz Zych.
Teraz były wiceszef Ordo Iuris udzielił wywiadu dla dziennika
Rzeczpospolita
. Został zapytany o to, czy prezes Ordo Iuris
Jerzy Kwaśniewski
próbował
wykorzystywać zabójstwa na warszawskim Nowym Świecie
do podgrzania społecznych emocji, szkodząc tym samym Ukraińcom, którzy przybyli do Polski.
Kwaśniewski opublikował kilka dni temu tweeta sugerującego, że zbrodni dokonali obcokrajowcy. Sugerował też, że "pogłoski o narodowości sprawcy i naciskach splatają się z informacjami o pladze gwałtów w Warszawie z »obcojęzycznymi« sprawcami":
Zych określił takie
zachowanie jako nieodpowiedzialne:
- Wzniecenie najniższych instynktów społecznych: szowinizmu i ksenofobii, w sytuacji, gdy w Polsce przebywa parę milionów Ukraińców, jest szalenie nieodpowiedzialne. Prawnik, który kieruje się zasadami etyki zawodowej, powinien zachowywać najdalej idącą ostrożność, jeżeli chodzi o dokonywanie ocen związanych z toczącymi się postępowaniami – w szczególności, gdy nie mamy nawet wstępnych ustaleń w śledztwie. Krzywdzące oceny bardzo łatwo zinterpretować i przypisać migrantom, co może obudzić „demony”, których nikt poważny nie chce w debacie publicznej - stwierdził Zych.
- Prezes Ordo Iuris
świadomie wznieca radykalne emocje społeczne i polaryzuje społeczeństwo po to, żeby budować na tym pozycję medialną
, polityczną, a przede wszystkim
agresywny fundraising,
który stał się bazą Ordo Iuris - dodał.
Były wiceszef organizacji opowiedział też o dwóch wizjach na jej działanie:
- Były dwie wizje Ordo Iuris. Na samym początku prezesem instytutu był prof. Aleksander Stępkowski, który chciał zbudować konserwatywny think tank, który merytoryczną wiedzą i wsparciem prawnym miał oddziaływać na debatę publiczną i praktykę funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Drugą wizją, którą forsował Jerzy Kwaśniewski, było funkcjonowanie za pomocą działań medialnych, które miały na celu podgrzewanie atmosfery. Daleko idąca mobilizacja, która nie jest poparta rozumem, ale emocjami, sprzyja fundraisingowi - mówi Zych.
- Współpracując z Ordo Iuris, miałem wrażenie, że znaczna część jego sympatyków i darczyńców doceniała merytoryczny aspekt zaangażowania, ale podgrzewanie emocji jest oczywiście łatwiejsze, tylko trzeba się zastanowić nad konsekwencjami. To środowisko z czasem bardzo się zmieniło. Ludzi, którzy w 2015 r. współtworzyli ten think tank, zostało niewielu. Jedyną osobą, która jest tam stale obecna, jest mecenas Kwaśniewski.
Jego wizja zwyciężyła,
także z powodu jednostronnych i niekonsultowanych decyzji. Było wiele wypowiedzi, które budziły emocje, np. poparcie dla niefortunnego projektu ustawy, który zakładał, że jednostkowy akt przemocy miał nie powodować kompleksowej reakcji ze strony aparatu państwa, czy wypowiedzi przeciwko zwalczaniu nienawiści w szkole, bo to rola rodziców. Nie da się tworzyć szerszej organizacji, gdy osoba pełniąca funkcję prezesa wychodzi - bez konsultacji - z kolejnymi tego typu inicjatywami i pomysłami - dodaje.
Zych stwierdził także, że obecne
działania Ordo Iuris na rzecz polaryzacji osłabiają Polskę:  
- W obecnej strukturze statutowej to organizacja należąca do Kwaśniewskiego. W zeszłym roku zmieniono statut i przyjęto model wodzowski. Pozostali członkowie zarządu są odwoływani i powoływani na wniosek prezesa oraz przez radę fundacji. W radzie fundacji - poza prezesem - są osoby, które nie biorą udziału w bieżących pracach organizacji, są to panowie ze środowiska skupionego wokół Stowarzyszenia im. Piotra Skargi, które jest polską odnogą ruchu radykalno-prawicowego - TFP. Wystarczy spojrzeć na skład władz instytutu, żeby wiedzieć, komu służy. Kiedyś stawiano tezę, że za Ordo Iuris stoją religijni radykałowie, ale paradoksem jest, że wypowiedź Kwaśniewskiego na tle wypowiedzi członków TFP wydaje się być dużo bardziej radykalna. Takie działania służą osobom, którym zależy, żeby
nasza wspólnota była jak najbardziej rozbita -
mówi.
- W państwie demokratycznym ludzie mają prawo mieć różne poglądy. Gdy stale podgrzewa się emocje do czerwoności, to wiadomo, że takie działanie posłuży osobom, które nie sprzyjają wspólnocie. Skrajna polaryzacja w obecnej sytuacji geopolitycznej jest osłabianiem Polski. Próby polaryzacji na linii narodowościowej służą również rozbiciu naszej solidarności z narodem ukraińskim i osłabiają naszą pozycję w konfrontacji z rosyjską dyktaturą, która dzisiaj zagraża Europie - dodaje.

Dokarm kaczkę na Patronite

Zobacz nasz manifest, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA