Logo
  • DONALD
  • CHINY: LAJKOWANIE WPISÓW I MATERIAŁÓW O PROTESTACH STAŁO SIĘ KARALNE I TO TAKŻE WSTECZ

Chiny: lajkowanie wpisów i materiałów o protestach stało się karalne i to także wstecz

01.12.2022, 11:30
fot. Twitter/Eva Rammeloo
W
Chinach
nasilają się
protesty
przeciwko polityce "zero Covid", w tym surowym lockdownom i innym restrykcjom związanym z pandemią. Zdaniem ekspertów zjawisko ma charakter masowy i można mówić o największej fali demonstracji w kraju od ponad 30 lat. Uczestnicy protestów żądają nie tylko złagodzenia polityki covidowej, ale również ustąpienia Xi Jinpinga. 
Na ulice
Pekinu, Szanghaju, Xi'anu, Nankinu
i innych miast Chin codziennie wychodzą tysiące Chińczyków z białymi kartkami, które stały się symbolem protestów. Protesty nasiliły się po zeszłotygodniowym pożarze bloku w Urumczi, w którym zginęło 10 osób. Restrykcje covidowe miały wpłynąć na opóźnienia w akcji ratowniczej. 
Protesty są tłumione przez służby, a zagraniczne media informują o kolejnych zatrzymaniach. Policja w Szanghaju
patroluje m.in. metro i sprawdza podróżującym telefony
. Mieszkańcy przyznają, że w obawie przed karami, w przesyłanych sobie wiadomościach o protestach używają kodu. 
- Wszyscy desperacko kasujemy historię czatów. Policja przyszła sprawdzić dokumenty tożsamości moich znajomych, a potem zabrała jedną z tych osób. Nie wiemy dlaczego. Kilka godzin później ją wypuścili - mówi Reutersowi jedna z mieszkanek Szanghaju. 
Chińskie władze próbują zastraszyć swoich obywateli również na inne sposoby. Jak informuje CNN, Administracja Cyberprzestrzeni Chin -  urząd nadzorujący internet,
intensyfikuje regulacje dotyczące kar za aktywność w sieci
. Nowe wytyczne wejdą w życie 15 grudnia i zakładają m.in.
kary za "polubienia" postów i komentarze w mediach społecznościowych
.
Choć w rozporządzeniu nie wskazano konkretnie, polubienie jakich treści będzie uznane za nielegalne lub szkodliwe, eksperci nie mają wątpliwości, że chodzi o materiały i wpisy dotyczące protestów. Wskazują również, że w ten sposób będzie można również pociągnąć do odpowiedzialności "wstecz", za lajkowanie różnych materiałów w przeszłości. 
Nowe wytyczne zobowiązują również media i inne konta publiczne do pilniejszej
weryfikacji
komentarzy pod swoimi postami. Wszystkie strony internetowe będ musiały
weryfikować tożsamość
użytkowników, zanim pozwolą im dodawać komentarze. Użytkownicy będą weryfikowanie poprzez przedstawienie dokumentu i podanie numeru telefonu. 
Dodatkowo wszystkie platformy internetowe muszą utworzyć specjalne zespoły "ds. weryfikacji i edycji", które mają monitorować i usuwać treści w czasie rzeczywistym. Mają również przeglądać komentarze przed ich publikacją. Wszystkie platformy mają także opracować system
"oceny" użytkowników
na podstawie ich komentarzy i polubień. Użytkownicy o słabych ocenach będą blokowani. 
Zdaniem ekspertów wprowadzenie nowych, surowych zasad w internecie, jest dowodem na to, że
władze są "zaniepokojone" rozprzestrzenianiem się protestów.
Zatrzymanie komunikacji między protestującymi jest natomiast ważnym środkiem kontroli. Jak zauważa w rozmowie z CNN
 Joseph Cheng
, profesor politologii z Uniwersytetu w Hong Kongu, zatrzymanie protestów w ten sposób jest "prawie niemożliwe".
- Niezadowolenie wciąż się rozprzestrzenia, a ludzie mogą wymyślać różne sposoby komunikowania się - mówi. 
Zobacz też:
 

Dokarm kaczkę przez internet

Dzięki, że jesteś na Donald.pl. Zobacz nasz manifest na Patronite, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

* Sprawdź nasz kanał na Telegramie - codziennie wysyłamy tu najważniejsze wiadomości: https://t.me/donaldplnews

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA