W ostatnich dniach w sieci pojawiło się nagranie, na którym widać
samochód Straży Granicznej
wjeżdżający na teren siedziby służby w
Zielonej Górze.
Z tyłu auta siedzi kilka osób, którzy - według fałszywych przekazów - miały być
"nielegalnymi imigrantami z granicy z Niemcami".
Sprawę szybko wyjaśniła sama Straż Graniczna, informując, że byli to funkcjonariusze w cywilnych ubraniach.
Nagranie pojawiło się na Twitterze i Facebooku, opublikował je m.in.
Janusz Życzkowski
, dziennikarz Telewizji Republika.
"Zielona Góra jest jednym z miast, do których trafiają nielegalni imigranci z granicy z Niemcami. Takie transportu przyjeżdżają do oddziału Straży Granicznej codziennie…" - opisał nagranie na
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
fot. Facebook
Wideo krążyło po Twitterze i Facebooku, zyskując szerokie zasięgi i doczekało się
sprostowania
ze strony Straży Granicznej.
"Powielane w sieci opisy nagrania, które ma przedstawiać migrantów przywiezionych do Placówki SG w Zielonej Górze, wprowadzają w błąd. W rzeczywistości
są to funkcjonariusze SG w ubraniach cywilnych
po zakończonej służbie w Porcie Lotniczym Zielona Góra - Babimost" - napisano.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Na rynku podhalańskim są podmioty, w których 80-90 proc. letnich gości pochodzi z tego kierunku. Oni sygnalizują obawy o dalszy rozwój sytuacji". Zobacz więcej »