trafił do szpitala po interwencji policji na dworcu w Słupsku. Patrol wezwał kierownik pociągu, ponieważ mężczyzna podróżował
pod wpływem alkoholu
.
Wirtualna Polska informuje, że do zdarzenia doszło w czwartek, 8 października, przed godziną 16 na stacji PKP w Słupsku. Wówczas kierownik pociągu zadzwonił pod numer alarmowy 112, prosząc o interwencję wobec jednego z pasażerów. Z informacji pozyskanych przez serwis wynika, że mężczyzna miał
zataczać się i trudno było się z nim porozumieć
.
Gdy patrol policji przyjechał na miejsce mężczyzna, do którego wezwano patrol posiadał już liczne obrażenia twarzy. Wirtualna Polska ustaliła, że mężczyzna
przewrócił się, wysiadając z pociągu i uszkodził zęby
. Od mężczyzny czuć również było alkohol.
W związku z tym policjanci wezwali pogotowie, a czekając na przyjazd karetki udzielili mu pomocy. Następnie karetka przewiozła pasażera na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Słupsku.
Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny, jednak mieli nie wiedzieć, że jest sędzią Sądu Najwyższego. Jak wynika z informacji Wirtualnej Polski, mężczyzna
sam nie poinformował funkcjonariuszy o zajmowanym stanowisku
, nie okazał też legitymacji służbowej. Cała interwencja została udokumentowana, a wobec mężczyzny nie zastosowano także żadnych środków przymusu ani sankcji.
Mężczyzna został przewieziony na SOR, gdzie - jak twierdzi WP-
personel szpitala dowiedział się od żony pacjenta
, że jest on sędzią Sądu Najwyższego. Według Polskiego Radia Koszalin mężczyzna w momencie interwencji miał
4,3 promila
alkoholu we krwi.
Andrzej Michałowicz jest sędzią Sądu Najwyższego od 28 lipca 2026 roku, kiedy akt powołania wręczył mu prezydent Karol Nawrocki. Michałowicz orzeka w Izbie Karnej, a wcześniej pełnił funkcję prezesa Sądu Okręgowego w Słupsku z nominacji resortu Zbigniewa Ziobry.
Zgodnie z Ustawą o Sądzie Najwyższym, sędzia jest zobowiązany zarówno w trakcie pełnienia obowiązków służbowych, jak i w życiu prywatnym, do
strzeżenia powagi sądu
. Jak informuje Wirtualna Polska, teraz rzecznik dyscyplinarny oceni, czy w tej sytuacji doszło do uchybienia powagi urzędu.
Fakt
zapytał
rzecznika prasowego Krajowej Rady Sądownictwa sędziego Jarosława Łuczaja
oraz jego zastępcę, sędziego Bartłomieja Starostę o możliwe konsekwencje względem Michałowicza.
- Sprawa powinna zostać rozpatrzona pod kątem naruszenia zasad etyki sędziowskiej i odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Wszystko wskazuje na to, że w okolicznościach znanych z przekazów medialnych taka odpowiedzialność powinna zostać wyciągnięta
. Natomiast sądownictwo dyscyplinarne na poziomie Sądu Najwyższego w wielu przypadkach praktycznie nie działa. Jednym z przykładów jest sprawa tzw. afery hejterskiej - mówił rzecznik prasowy KRS.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
Stwierdził, że młode kobiety "szukają księcia z bajki" i dlatego sprzedaje się w Polsce więcej wózków dla psów, dla "psieci”, niż dla dzieci. Zobacz więcej »