
fot. East News
Wraz z końcem roku
pogarsza się sytuacja w ochronie zdrowia
. Aby utrzymać płynność finansową wiele placówek medycznych zmuszonych jest do
szukania oszczędności oraz wprowadzania drastycznych zmian w harmonogramach przyjęć
. Dyrektorzy szpitali mówią wprost, że tegoroczny okres jesienny jest pod względem budżetowym znacznie trudniejszy niż analogiczny czas w ubiegłym roku.
Warszawski Publiczny Szpital Kliniczny im. prof. Witolda Orłowskiego
zdecydował się na ograniczenie liczby
zabiegów planowych aż o połowę.
Dyrektor tej placówki, Tomasz Kopiec, zaznacza, że absolutnym priorytetem pozostaje ratowanie życia pacjentów. Z kolei osoby, których stan zdrowia umożliwia odroczenie terapii, będą musiały poczekać na leczenie do kolejnego roku. Przyczyną takich zmian w harmonogramach zabiegów mają być realia finansowe placówki.
Sytuację w placówkach na Mazowszu potęgowała dodatkowo niepewność związana z
brakiem długoterminowych umów
. Na początku października szpital w Warszawie otrzymał od Narodowego Funduszu Zdrowia kontrakt obejmujący wyłącznie jeden miesiąc. Dopiero gdy sprawa została nagłośniona przez media mazowiecki oddział NFZ zapowiedział jednak zabezpieczenie ciągłości finansowania poprzez przesłanie świadczeniodawcom aneksów na listopad i grudzień.
Oszczędności wdrożyło także
Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Katowicach
, które choć obecnie realizuje świadczenia w pełnym zakresie, już teraz
racjonalizuje wydatki na leki i wyroby medyczne
, przygotowując się na ewentualne pogorszenie koniunktury.
Napięcia w systemie znajdują swoje odzwierciedlenie w zgłoszeniach od samych pacjentów. Z danych NFZ wynika, że w całym kraju odnotowano
47 uzasadnionych skarg dotyczących ograniczenia dostępu do leczenia
. Najwięcej z nich odnotowano na Śląsku oraz Dolnym Śląsku. Problemy z dostępnością dotyczyły różnorodnych oddziałów, w tym m.in. kardiologii, ortopedii, pediatrii czy chirurgii ogólnej. NFZ uważa, że liczba uznanych skarg jest w skali kraju znikoma, jednak podkreśla, że oficjalne statystyki mogą nie oddawać w pełni skali wyzwań, z jakimi mierzą się szpitale.
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, wskazała, że obecne zawirowania przypominają zeszłoroczny kryzys. Głównymi przyczynami problemów budżetowych są m.in. obowiązkowe,
ustawowe podwyżki dla personelu medycznego
, które wygenerowały
deficyt w kasie NFZ sięgający do końca roku około 14 miliardów złotych
. Aby ustabilizować sytuację i wspomóc Fundusz, resort zdrowia prowadzi obecnie rozmowy z Ministerstwem Finansów na temat przekazania dodatkowych środków na funkcjonowanie ochrony zdrowia.
- Rozmawiamy z Ministerstwem Finansów na temat kolejnych pieniędzy, które miałyby wspomóc oddział Narodowego Funduszu Zdrowia - powiedziała w rozmowie z RMF FM.
Z dokumentów finansowych publikowanych przez NFZ wynika, że fundusz wielokrotnie aktualizował plan finansowy na 2026 rok. Kolejna ze zmian miała zostać wprowadzona 5 października. Wcześniej zapowiadano uruchomienie ponad 300 mln zł z rezerwy NFZ, między innymi na potrzeby szpitali na Mazowszu. Kwota ta stanowi jednak niewielką część wskazywanej luki finansowej.